Chodzę z Zayn’em już od dobrych kilku lat. Jak do tej pory
układało nam się niesamowicie. Jednak do czasu…
Od kilku miesięcy Zayn spotyka się ze swoją najlepszą
przyjaciółką. Nie zabraniałam mu spotykanie się z nią, bo przecież on też ma
swoje sprawy. Nie przeszkadzało mi to do pewnego momentu. Od kilku dni chłopak
przyprowadzał ją do domu. A i zapomniałam wspomnieć, że mieszkamy razem. No i
co do tej jego przyjaciółki Sophi to kiedy jest w naszym mieszkaniu i ja także
jestem to zawsze mi dogryza. Tak jakby zabiera mi czas z Zayn’em. Już od pierwszego spotkania nie spodobała mi
się, ponieważ widać, że jest sztuczna i wredna. Nie mówiłam tego chłopakowi,
ponieważ nie chciałam zepsuć mu przyjaźni z Sophi. Podobno znają się od
dzieciństwa, ale gdy Zayn wyjechał z rodzinnego miasta to stracili kontakt, ale
teraz dziewczyna przeprowadziła się do Londynu i odnowili kontakt. Ja znam
Zayna dopiero od xf, ponieważ także brałam udział w tym programie, jednak
odpadłam po kilku tygodniach.
Dzisiaj wraz z Zayn’em i Sophi mamy wybrać się do wesołego
miasteczka, na mini golfa oraz do jakiegoś klubu. Kiedy mój chłopak mnie o tym
poinformował powiedziałam, że nie mogę bo mam jakieś egzaminy w szkole, lecz
wcale tak nie było, tylko po prostu nie chciałam spędzać czasu z tą dziewczyną.
Jednak chłopak bardzo mnie prosił i uległam.
Już o 14 wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy po
przyjaciółkę Zayn’a. Dojechanie do jej domu zajęło nam sporo czasu, ponieważ my
mieszkaliśmy w centrum Londynu, a ona na przedmieściach. Oczywiście musieliśmy czekać jeszcze na nią z
pół godziny, ponieważ nie miała wystarczająco czasu, aby się uszykować. W każdym
razie około 16 byliśmy w wesołym miasteczku. Jak na razie to zapowiadało się
fantastycznie. Wszystko było w najlepszym porządku. Razem jeździliśmy na
różnych kolejkach, tych szybkich oraz tych wolnych. Bawiliśmy się cudownie.
Jednak jak to się mów? To była cisza, przed burzą. Tak właśnie tak.
Postanowiłam pójść po jakąś wodę. Ufałam Zayn’ owi więc
zostawiłam go z jego przyjaciółką i sama poszłam po napój. Kolejka była dosyć
spora jak na taki mały kiosk. Lecz po kilku minutach wydostałam się z
malutkiego budynku i wróciłam do Zayn’a.
Już z daleka mogłam zauważyć, że tak zdzira flirtuje z moim chłopakiem.
Lekko wkurzona podeszłam do nich, a następnie oznajmiłam, że możemy jechać na
tego mini golfa. Tak jak powiedziałam tak zrobiliśmy. Jedynie co zrobiłam to
posłałam Sophi złowrogie spojrzenie.
Mini golf był bardzo niedaleko wesołego miasteczka, więc
postanowiliśmy się przejść. Podczas tego krótkiego spaceru dopiero się
zaczęło. Sophi, Sophi i jeszcze raz
Sophi. Zayn w ogóle nie zwracał na mnie uwagi. Kiedy byliśmy już na miejscu
zapłaciliśmy za wstęp i poszliśmy na pierwszy dołek.
Na tym całym mini golfie było by fajnie gdybym nie została
wepchnięta przez przyjaciółkę mojego chłopaka do małego jeziorka. Byłam po
prostu wściekła na Zayn, ponieważ tylko kiedy to zobaczył to wraz z ta
przyjaciółeczka zaczął się śmiać.
-Zayn możemy porozmawiać w cztery oczy? – spytałam.
-Yhym. – oddaliliśmy się od Sophi o kilka metrów.
-Słuchaj Zayn ja już mam tego wszystkiego dosyć. Nie
chciałam ci tego mówić, ale ty sam się o to prosisz. Przez ta Sophi już w ogóle
nie zwracasz na mnie uwagi. Ja stąd ide. Rób co chcesz. – tak jak powiedziałam
tak zrobiłam. Miałam już plan, który dzisiaj chciałabym zrealizować.
Godzinę później do domu przyszedł Zayn. Ja już uszykowana na
imprezę stałam przy drzwiach i kiedy tylko zobaczyłam chłopaka powiedziałam mu,
że idę i wrócę bardzo późno. Miałam na sobie małą czarną, wysokie obcasy. Nigdy
nie ubierałam się tak, ale niestety taki strój obowiązywał do mojego planu.
Pojechałam autem do chyba najpopularniejszego klubu w całym
Londynie. Zayn pewnie wraz z Sophi po jakimś czasie też miał się tam zjawić.
Od razu kiedy weszłam do budynku uderzyło we mnie ciepłe
powietrze. Na początku poszłam do baru i wypiłam kilka drinków. Około 23
zauważyłam Zayna, lecz nigdzie nie widziałam Sophi. Właśnie flirtowałam z
jakimś kolesiem. Opowiedziałam mu, że jestem wściekła na swojego chłopaka za to
co zrobił i po prostu on mnie przytulił. Nagle podszedł do nas Zayn i odepchnął
go. Złapał mnie za rękę i razem wyszliśmy przed klub.
-Dlaczego się tak wściekasz, przecież tylko go przytuliłam.
– powiedziałam już zapłakana.
-Bo, bo on przed chwilą trzymał mój cały świat. – to była
najpiękniejsza rzecz jaką kiedykolwiek usłyszałam.
THE END
Jakie Śliczne *U*
OdpowiedzUsuń