11 kwietnia 2013

Imagine Liam



Odkąd pamiętam nie chciałam mieć dzieci. Zawsze uważałam, że jest z nimi straszny kłopot i na dodatek nie ma się czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Wiem, że może wydałam się właśnie samolubna i zapatrzona tylko w siebie, ale po prostu nie chciałam mieć dzieci. Lubiłam się z nimi bawić, owszem, ale nie wychowywać. Kiedy miałam szesnaście lat poznałam jak dla mnie idealnego chłopaka, a mianowicie Liam’a Payne’ a. Na początku naszej znajomości to była tylko przyjaźń. Lecz z czasem zakochaliśmy się w sobie. Zostaliśmy parą jeszcze przed tym jak Liam poszedł do xf. Zawsze wspierałam go w trudnych momentach, pomagałam mu wytrzymać ten stres, aż w końcu udało mu się. Wraz z czwórką innych chłopaków stworzono zespół, który dzisiaj jest najsławniejszym zespołem na świecie. Chodziarz są oni ze sobą prawie trzy lata to mi wydaje się, że to dopiero początek. W ciągu kilku lat zdarzyło mi się pokłócić z Liam’em kilka razy, przez jego karierę, ale po jakimś czasie wszystko wracało do normy. A teraz ? Teraz okazało się, że jestem z nim w ciąży z dzieckiem, którego nigdy nie chciałam mieć. Kocham mojego chłopaka, ale ja naprawdę nie chcę mu niszczyć kariery przez jakiegoś bachora. W tamtej chwili wydawało mi się, że zostawienie go jest najlepszym rozwiązaniem, ale z każdą minutą zdawałam sobie sprawę, że ja bez niego ni potrafię żyć. Jest on jak narkotyk. 

Nigdy nie rozmawiałam z nim na temat mojej i jego przyszłości. Nie planowaliśmy ślubu, a zwłaszcza dziecka. Po prostu muszę się z tym pogodzić i przyjąć jego reakcję. Jestem pewna tego, że będzie zaskoczony, no ale kto by nie był taka informacją, że jego dziewczyna jest w drugim miesiącu ciąży. Aktualnie jechałam do domu i cały czas przed oczami miałam jakieś czarne scenariusze., co będzie kiedy to od ode mnie odejdzie albo co najgorsza wyrzuci mnie z domu. Po dojechaniu do domu od razu rzuciłam się na kanapę i myślałam jak mam o tym poinformować Liam’ a. 

Był on aktualnie w Nowym Yourku, ponieważ chłopaki mają trasę i za dwa dni wracają na tydzień, ponieważ mają wolna, a później znowu wyjeżdżają. Nie byłam tego pewna czy zdobędę tyle odwagi, aby mu to jak najszybciej powiedzieć. Zawsze jak się czegoś bałam to zwlekałam z tym. Na przykład kiedy chodziłam do liceum i panicznie bałam się sprawdzianu z chemii, właśnie wtedy kiedy miałam ten przedmiot nie chodziłam do szkoły. No, ale po kilku tygodniach odważyłam się i go napisałam, miałam nadzieję, że z tym będzie podobnie, tylko że zamiast po kilku tygodniach powiem mu to po kilku dniach. Przez kilka godzin leżałam i rozmyślałam cały czas nad tym, ale kiedy wybiła 18 postanowiłam jak na razie o tym nie myśleć tylko po prostu żyć tak jak żyłam wcześniej. Zanim zdążyłam się obejrzeć już zleciały te dwa dni. 

Właśnie czekałam na z dziewczynami na chłopaków, ponieważ za jakieś 5 minut mamy ich zobaczyć pierwszy raz po miesiącu. Już po chwili ujrzałam piątkę chłopaków idących w nasz stronę, chodziarz na lotnisku roiło się od fanek to i tak jak najszybciej dotarli do nas. Rzuciłam się uradowana na Liam’a, a następnie namiętnie go pocałowałam.

-Tęskniłem za tobą – powiedział prosto do mojego ucha.

-Ja za tobą też.

Następnie przytuliłam resztę przyjaciół i później porozjeżdżaliśmy się do swoich domów. Kiedy byliśmy już na miejscu zrobiłam mały obiad, a Liam w tym czasie poszedł rozpakować swoje walizki. Po obiedzie udaliśmy się do salonu w celu obejrzenia jakiego filmu. Znowu powróciły do mnie te myśli, że muszę powiedzieć. Postanowiłam już dłużej nie zwlekać. Usiadłam obok chłopaka, który cały czas był zapatrzony w TV. Po chwili spojrzał na mnie i chyba zauważył po mojej minie, że mam zamiar coś powiedzieć.

-Ja chciałabym Ci powiedzieć coś ważnego.. – zaczęłam.

-Słucham. – uśmiechnął się.

-Ja, ja… ja jestem w drugim miesiącu ciąży. – próbowałam patrzeć chłopakowi cały czas w oczy, aby dowiedzieć się jak to przyjął. Otworzył on szeroko oczy. Widać było w nich zdziwienie, strach i małe przerażenie.

-[T.I] ja, ja nie wiem co mam powiedzieć. To jest…. – przerwałam mu.

-Liam ja nie chce tego dziecka. – powiedziałam stanowczo.

-Ale [T.I] nie podejmuj pochopnej decyzji. Ja naprawdę bardzo jestem szczęśliwy z tego powodu, że zostanę ojcem i uważam, że ty też powinnaś być szczęśliwa. Będziemy mieć dziecko ! – krzyknął uradowany i przytulił mnie.

-Ale ja nie chce – po moich policzkach poleciało kilka słonych łez. Liam kiedy je zauważył od razu je starł.

-Ej, nie płacz. Wszystko będzie w porządku, poradzimy sobie jakoś.

-Ty nic nie rozumiesz! Ja nie chce mieć dziecka! I nigdy go nie urodzę! – krzyczałam.

-Spokojnie.

-Ja, ja… kiedy Cię nie było to zastanawiałam się na aborcją. – chłopak wyszczerzył oczy na mnie.

-Ale to jest nielegalne. Nie pozwolę Ci tego zrobić. Wierzysz mi ?

-Tak – powiedziałam cicho.

-Jeżeli mi wierzysz to nie zrobisz tego. Jak mogłabyś zabić dziecko. Nie pozwolę Ci na to. Za kilka miesięcy, kiedy je urodzisz to będziesz żałować myśli, które krążyły Ci po głowie o usunięciu ciąży.

-Może i masz rację. – tym razem to ja wtuliłam się w mojego ukochanego. Lekko zaciągnęłam się zapachem jego perfum i zrozumiałam, że przez usunięcie ciąży pewnie dręczyłyby mnie wyrzuty sumienia.  – Będziesz wspaniałym ojcem – spojrzałam mu w oczy.

-A ty wspaniałą matką – pocałował mnie. Pozmawialiśmy jeszcze dużo na ten temat, ale po kilkunastu minutach Liam dostał jakiejś głupawki i zaczął skakać po całym pokoju i krzyczeć, a zarazem śmiać się, że zostanie ojcem. Niezłą miałam z niego polewkę. Następnie wziął mnie na ręce i zakręcił w kółko, lecz po chwili odłożył i zaczął strasznie szybko mówić o tym, że nie powianiem cię tak kręcić, bo to może zaszkodzić dziecku i takie tam. Ja natomiast cały czas się z niego śmiałam. 

I to właśnie tak mijały miesiące. Kiedy poinformowaliśmy naszych przyjaciół cieszyli się oni razem z nami i gratulowali nam. W tym czasie kiedy Liam był w trasie  opiekowały się mną dziewczyny, natomiast chłopak codziennie kilkanaście razy wydzwaniał do mnie i pytał jak się czuję. Nie powiem, ale czasami to nie bardzo wkurzało. 

Kiedy nadszedł październik byłam w 9 miesiącu. Co porodu zostało kila dni. Teraz Liam był cały czas przy mnie, ponieważ trasa koncertowa dobiegła końca i mógł on spędzać jak najwięcej czasu ze mną. A i zapomniałam wam powiedzieć, że w naszą piątą rocznicę dwudziestego siódmego czerwca Liam mi się oświadczył. I w ciągu tych kilku miesięcy nasz wesele zostało wyszykowane. Wypadło na to, że miałam żenić się w 9 miesiącu ciąży.

Nadszedł dzień ślubu, a dokładnie to 7 października. Przygotowania do ceremonii trwały od samego rana. Jak na sukienkę ślubną to moja byłą bardzo skromna. Była ona prosta do kostki beżowa z koronkowymi rękawami do łokcia.  Oraz krótki koronkowy welon.

Po zaślubinach uradowani pojechaliśmy do restauracji, w której miało odbyć się wesele. Nie zapraszaliśmy wcale dużo osób, ponieważ zaprosiliśmy tylko przyjaciół, oraz najbliższą rodzinę. Razem było około 70 osób. 

Około 20 poczułam Skórcze. Nie planowałam rodzić w dzień swojego ślubu, ale najwyraźniej mały Lucas chciał inaczej. Poinformowałam jak najszybciej Liam’ a o tym, a następnie zostaliśmy zawiezieni przez Harr’ ego do najbliższego szpitala. Męczyłam się przy porodzie prawie 3 godziny, dzięki wsparciu mojego męża, który cały czas głaskał mnie po czole i trzymał za rękę, ból jakby wydawał się mniejszy. O 23:41 na świat przyszedł nasz synek. To był najcudowniejszy dzień w moim życiu.
Z każdym rokiem radzimy sobie wspaniale jako rodzice i małżeństwo. Liam ciągle koncertuje razem z przyjaciółmi, a mały Lucas często wciela się w tatę i śpiewa do plota. Mam najcudowniejszą rodzinę i przyjaciół na świecie. 


THE END





Jest kolejny. Mam nadzieję, że się podoba :)  Następny imagin będzie najprawdopodobniej o Niall' u. Przepraszam za błędy...