25 maja 2013

Imagine Zayn



Czemu lata dzieciństwa lecą tak szybko? Chyba każdy człowiek chciałby powrócić do tych starych czasów. Każdy chciałby jeździć ze swoimi rodzicami i rodzeństwem na wspólne biwaki, słuchać historii swoich rodziców, przeżywać różne przygody z przyjaciółmi.
Jednak to minęło i już nie powróci.
Teraz jesteśmy dorośli i życie staje się coraz trudniejsze. Moim największym marzeniem jest powrócić do staruch czasów. Kiedy moi rodzice oraz moja młodsza siostra żyli i mogłam spędzać z nimi mnóstwo czasu. Jednak najwyraźniej Bóg chciał inaczej. Ale czemu zabrał mi wszystko co miałam? W czym zawiniłam?
Teraz nie mam nikogo. No może Zayn’a, ale to już inna historia. Znam Zayn’a od dobrych kilku lat. On pomógł mi pozbierać się po wypadku moich rodziców i siostry, po ich śmierci. Mimo tego, że trafiłam do domu dziecka, kiedy przebywałam w szkole to on pomagał mi w trudnych chwilach. Po skończeniu 18 lat wyprowadziłam się do niego. Mimo tego, że Zayn był i jest w zespole One Direction spędzamy ze sobą dużo czasu. Mogę powiedzieć, że Zayn jest moim narzeczonym. W moje 20 urodziny oświadczył mi się.
Jednak jedna noc wszystko popsuła.
Wraz z Zayn’ em wybraliśmy się do Klubu. Chłopak miał kilka dni wolnego od pracy tak jak ja więc chcieliśmy jakoś umilić sobie czas. Kiedy weszliśmy do środka uderzyło w nas gorące powietrze. Można było wyczuć zapach alkoholu i papierosów. Rzadko chodziliśmy na jakiekolwiek imprezy tego typu, ponieważ chłopak zazwyczaj był zajęty.
Na początku wypiliśmy kilka drinków, a następnie zaczęliśmy tańczyć. Czas leciał bardzo szybko i zanim zdążyłam zauważyć była już 2 w nocy. Postanowiliśmy wrócić do domu. Podjechała po nas taksówka. Zayn był bardzo wkurzony, szczerze to nie wiem z jakiego powodu. Przez cały czas ktoś do niego wydzwaniał. Chłopak czasami odbierał i dosłownie krzyczał do słuchawki, że jakaś osoba ma dać mu spokój. Postanowiłam nie pytać się o co chodzi, ponieważ sądzę, że pogorszyłabym tylko sprawę. Zayn zazwyczaj kiedy wypytywałam się o takie rzeczy denerwował się jeszcze bardziej. Mimo tego, że byłam trochę pijana nie odczuwałam zmęczenia. Kiedy dojechaliśmy do domu, nie wiem dla czego, ale przed nim stało stado paparazi. No, ale w końcu to dom sławnego na całym świecie Zayn’a Malik’a. Jeden z ochroniarzy pomógł nam przedostać się do środka. Kiedy weszliśmy do środka Zayn ponownie otrzymał telefon od nieznanej mi osoby.
-Zostaw mnie w spokoju!!!! – wydarł się, a następnie z całej siły rzucił telefonem o ścianę, ten natomiast rozpadł się na kilka części. Jeszcze nigdy nie widziałam go tak rozzłoszczonego. Podeszłam do niego i lekko przytuliłam. Chłopak po chwili odwzajemnił uścisk. Odchyliłam się na chwilę od niego i spojrzałam mu głęboko w czekoladowe oczy. Widać było w nich łzy.
-Wszystko będzie dobrze. – powiedziałam spokojnie. Zayn oddalił się ode mnie o jeden krok.
-Sądzę, że nic już nie będzie tak jak powinno, czyli dobrze.
-Ale co masz na myśli – zapytałam trochę zdziwiona.
-Ja powinienem powiedzieć ci to wcześniej. Kiedy byłem w trasie to ja poszedłem z chłopakami na imprezę i ja…. Ja zdradziłem cię. – mimo mojej woli popłynęły po moich policzkach słone łzy. Nie spodziewałam się czego takiego. Ja mu ufałam, ale w tym momencie to właśnie on wszystko popsuł. – A dzisiaj ta kobieta, z którą się przespałem dzwoni cały czas do mnie i mówi, że jestem ojcem. Proszę nie płacz. – Zayn chciał podejść do mnie i znów mnie przytulić, lecz ja upadłam na kolana i zalałam się łzami.
-Jak mogłeś mi to zrobić? Po tylko latach. Przez cały ten czas ufałam ci. Nie miałam nikogo oprócz ciebie.
-Miałaś? – spytał zdziwiony. – nadal mnie masz.
-Zayn zniknąłeś z mojego życia jakieś dwie minuty temu mówiąc mi o zdradzie! Nienawidzę Cię! – rzuciłam pierścionkiem prosto w jego tors. –Proszę, możesz go dać tej dziwce! Żyjcie długo i szczęśliwie!! – wydarłam się z sarkazmem, a następnie pobiegłam jak najszybciej mogłam do łazienki. Czułam się okropnie. Stanęłam przed lustrem i z całej siły rzuciłam w nie wazonem z kwiatkami, który stał obok mnie. Postanowiłam wykąpać się w wannie. Może po tym poczuję się odrobinkę lepiej. Szybko nalałam wody i rozebrałam się. Kiedy wchodziłam do wanny uderzyłam się w głowie i przez to bardzo rozbolała mnie głowa. Próbowałam o wszystkim zapomnieć. Było to bardzo trudne. Nagle usłyszałam głos Zayn’a z za drzwi.
-Kochanie proszę otwórz. Porozmawiajmy. – mówił spokojnie. Nie zwracałam na to uwagi. Dotknęłam tyłu swojej głowy a następnie zobaczyłam na ręce krew. Momentalnie zakręciło mi się w głowie. Poczułam jak słabnę. Oczy zaczęły się zamykać. Coraz bardziej zanurzałam się w wodzie. Po chwili moje ciało przestało funkcjonować. Umarłam. Przez głupotę utopiłam się.
Po kilku minutach drzwi do łazienki zostały wywalone przez Zayn’a. Kiedy zobaczył mnie pod wodą jak najszybciej wyciągnął moje ciało i zaczął płakać. Próbował mnie obudzić. Zaczął reanimować, zadzwonił po karetkę, lecz to nic nie dało. Ja odeszłam do innego świata. Patrzyłam na niego z góry wraz z moimi rodzicami i rodzeństwem. 


THE END

3 maja 2013

Imagine Niall



Niektórzy mówią, że pierwsza miłość jest tą właściwą. Mnie też tak się wydawało. Zawsze marzyłam o niewielkim domku niedaleko morza. O dwójce wspaniałych dzieci. I oczywiście o mężu, który będzie kochającym ojcem, a także cudownym mężem. Na początku mojej znajomości z Niall’ em Horan’ em tak było, lecz z czasem wszystko zaczęło się psuć.
Poznaliśmy się w xf. Od razu znaleźliśmy wspólny język. Nie brakowało nam tematów. Ufaliśmy sobie i mogliśmy powierzać sobie swoje najskrytsze tajemnice, o których nikt nie wiedział. Zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Na początku to była przyjaźń, ale najwyraźniej tylko dla niego. Ja zakochałam się w nim kiedy pierwszy raz go zobaczyłam. To było tak zwane zakochanie się od pierwszego wejrzenia.
W pół finale musiałam się niestety pożegnać z programu, ale to nie oznaczało, że straciłam kontakt z Niall’ em. Codziennie pisaliśmy do siebie albo spotykaliśmy się. Przez ponad rok czekałam na te słowa: [T.I] czy zostaniesz moją dziewczyną ? Od razu kiedy usłyszałam je z jego ust powiedziałam tak. Marzyłam o tym. Z każdym dniem było coraz lepiej. Ale po kilku miesiącach zaczęło się to psuć.
Wiedziałam, że chłopak ma swój zespół i często go nie ma w domu, no ale nie do przesady. Kiedy mieszkaliśmy razem jego w ogóle nie było w domu. Ja po prostu martwiłam się o niego. Zazwyczaj wracał około północy.
Natomiast dzisiejszego dnia było zupełnie inaczej. Niby dzień jak co dzień. Około 21 poszłam wziąć prysznic. Niall’ a oczywiście jeszcze nie było w domu. Po prysznicu przebrałam się w pidżamę, a następnie zeszłam na dół do salonu. Włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać pierwszy lepszy film. Tego dnia dziwnie się czułam. Jakby miało stać się coś złego. W każdym razie od kąt mieszkam z Niall’ em dużo się zmieniło. Ja się zmieniłam i to bardzo. Od pewnego czasu zaczęłam brać narkotyki. To przez te stres i moje inne zmartwienia. I to właśnie przez to się zmieniłam. Jednak wydaje mi się, że Niall i tak tego nie zauważył skoro przychodzi do domu tylko na noc. Wyłączyłam TV, a następnie pokierowałam się do kuchni. Wyjęłam biały proszek dzięki któremu czułam się o wiele lepiej. Wysypałam trochę z małej paczuszki na stół, a następnie wciągnęłam wszystko nosem. Lekko zakołowało mi się w głowie. Z drugiej paczuszki wyjęłam tak zwaną trawkę i zrobiłam skręta. To był już mój zwyczaj. Codziennie to samo. Jednak dzisiaj postanowiłam wypalić skręta do końca. I tak mam jeszcze sporo towaru, który powinien starczyć mi jeszcze na kilka dni. Niby takie drogie, ale ile rozkoszy z tego.  Jednym ruchem ręki wyjęłam z szafki Whisky i zaczęłam je pić. Jeszcze nigdy tak bardzo nie zabalowałam. Włączyłam muzykę na fula. Nie obchodziło mnie w tym momencie, że sąsiedzi wezwą policję. Ja po prostu chciałam nacieszyć się tą fantastyczną chwilą. Na chwile podeszłam do dużego lustra, które stało w korytarzu.  Podciągnęłam bluzkę, aby móc zobaczyć swój brzuch albo jego brak. Można powiedzieć, że byłam na skraju anoreksji. Delikatnie zaczęłam dotykać swoje widoczne żebra, a potem biodra. Spodenki od pidżamy nie przylegały do mojego brzucha. Była między nimi, a moim ciałem mała szparka. Za chwili zakryłam swoje ciało. Ściszyłam muzykę, a następnie posprzątałam narkotyki.  Schowałam je na samą górę szafek. Wzięłam do ręki butelkę alkoholu i poszłam z nim do salonu. Była 22:31. Po wypiciu połowy czułam, że szumi mi w uszach i kołuje się w głowie. Nagle usłyszałam, że drzwi się otwierają. Zobaczyłam Niall’ a, który właśnie zdejmował buty.  To właśnie teraz chciałam mu wygarnąć.  Lekko się chwiejąc wstałam z kanapy, a następnie poszłam do kuchni, gdzie aktualnie przebywał Irlandczyk. Kiedy zobaczyłam co on robi przestraszyłam się. Chłopak najwyraźniej szukał czegoś na górnej szafce. Moje ręce zaczęły się trząść, a po chwili pocić.
-Co ty robisz?! – zapytałam.
-A jak myślisz? – nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. Postanowiłam zmienić temat. Teraz albo nigdy.
-Gdzie byłeś ?– kolejny raz zadałam mu pytanie.
-W studiu.
-Naprawdę? Czy ty sobie robisz jakieś jaja? – chłopak stał jakieś 2 metry ode mnie. –Całymi dniami tylko tam siedzisz. Tak naprawdę jesteś w barze i pijesz piwo z nieznajomymi. Myślisz, że cię nie widziałam? Tak w ogóle to po co ze sobą jesteśmy? CO?! PO CO?! TY NIC DO MNIE NIE CZUJESZ!! LEKCEWAŻYSZ MNIE! JAK TAK BARDZO CHCESZ TO LEĆ DO PIERWSZEJ DZIWKI!! – krzyczałam.
-JA?! WOLĘ PIERWSZE LEPSZE DZIWKI NIŻ CIEBIE!! JUŻ ONE SĄ LEPSZE WE WSZYSTKIM OD CIEBIE!! NIC NIE POTRAFISZ ZROBIĆ DOBRZE!! CAŁYMI DNIAMI SIEDZISZ I PIJESZ!! ALBO ĆPASZ!! - zaczął machać mi przez oczami moim woreczkami z narkotykami. -  MYŚLISZ, ŻE NIE WIEDZIAŁEM?! MYLIŁAŚ SIĘ!! JESTEŚ GÓWNEM!! NIE DZIWIE SIĘ TWOIM RODZICOM, ŻE WYRZUCILI CIĘ Z DOMU!! POWINNAŚ CODZIENNIE DZIĘKOWAĆ MI, ŻE MASZ GDZIE MIESZKAĆ!! – chłopak co chwila zbliżał się do mnie, a ja po prostu płakałam. Nigdy nie widziałam go takiego złego  i okrutnego. W jego oczach widać było wściekłość.
-SKORO DZIWKI SĄ LEPSZE ODE MNIE TO BIEGNIJ DO NICH!! JEŻELI TAK BARDZO MNIE NIENAWIDZISZ TO PROSZĘ BARDZO!! MOGĘ MIESZKAĆ NA ULICY!! PRZYNAJMNIEJ NIE BĘDĘ MUSIAŁA MYŚLEĆ O TAKIM DEBILU I MARTWIĆ SIĘ CAŁYMI DNIAMI O NIEGO CZY NIC MU NIE JEST!! MOGĘ CI OBIECAĆ, ŻE JUŻ NIGDY MNIE NIE ZOBACZYSZ!! MIŁEGO ŻYCIA Z DZIWKAMI!! – jak najszybciej mogłam założyłam buty i wybiegłam z domu.  Biegłam ile sił w nogach, jak najdalej od tego debila. Nadal kochałam go całym sercem, ale ja już nie potrafiłam wytrzymać. Biegłam środkiem ulicy. Nagle zobaczyłam ciężarówkę jadącą prosto na mnie.
-Zawsze pozostaniesz w moim sercu Niall. – poczułam ogromny bój, a później już tylko ciemność.  Najwyraźniej tak musiało być. Musiałaś umrzeć. Dzisiaj jest mój pogrzeb. Od tmojej śmierci Niall załamał się. Obwiniał się, że to jego wina.
-Zawsze pozostanie w naszych sercach. Amen – dokończył ksiądz. Niall przychodził na mój grób codziennie i przynosił świeże kwiaty. Cały czas mnie przepraszał. A ja mimo tego, że on mnie nie słyszał wybaczałam mu za każdym razem.
-Niall zawsze będę w twoim sercu. – zawiał lekki wiatr. Tak to byłam ja. Niall uśmiechnął się do mojego grobu. Tak jakby wyczuł moją obecność.
-Już niedługo się zobaczymy. – powiedział i odszedł.  Kila godzin później zobaczyłam go. Już nie jako człowieka tylko jako ducha. Zrobił to dla ciebie. Zabił się.
Od teraz jesteście i będziecie do końca razem.

THE END
 


Jakiś trochę dziwny mi wyszedł. W każdym razie dziękuję za komentarze :*