Mija już trzeci
miesiąc od kiedy ukrywam się wraz z Louis’ em. Chodziarz dzieli nas te pięć lat
różnicy bardzo go kocham. Nie potrafię wyobrazić sobie mojego życia bez niego.
Oczywiście na początku naszej znajomości, która trwa już dobra 10 lat byliśmy zwykłymi
przyjaciółmi. Przynajmniej jemu się tak wydawało. Zawsze czułam do niego coś
więcej, niż tylko przyjaźń. Jednak pewnego dnia, było to całkiem niedawno,
postanowiłam powiedzieć mu co tak naprawdę czuję. Louis był bardzo zdziwiony
kiedy się dowiedział o moich uczuciach. Ja sama byłam z siebie dumna, bo w
końcu to zrobiłam. Po jakimś czasie Nasza miłość rozkwitła, lecz cały czas
musimy się ukrywać. Jest jedna osoba, która nie pozwala mi się z nim, nawet
spotykać. A mianowicie mój ojciec. Zawsze kiedy widział mnie z Louis’ em albo
jakimkolwiek chłopakiem miałam zakaz wychodzenia z domu. Powodem tego było to,
że kiedy miałam 6 lat wraz z moja mamą byłyśmy na stacji pociągów. Jacyś faceci
w kapturach podeszli do nas i zabrali mojej matce torebkę, a potem postrzelili
ją prosto w głowę. Pamiętam ten dzień jakby był on wczoraj. Moja matka zginęła
na moich oczach. Teraz mój ojciec stał się bardzo nadopiekuńczy i nie ufa
każdemu chłopakowi z jakim mnie spotka. Chodziarz nie było ich wiele to i tak
boi się, że mnie skrzywdzą i zostawią, a ja później będę cierpieć. Wydaję mi
się, że nie chce on mnie po prostu stracić. Jednak uważam, że za bardzo się on
przejmuje.
Nie wiem z
jakiego powodu nienawidzi on Lou, chodziarz wie, że znam go od bardzo dawna,
lecz nie ma on do niego zaufania. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Dlatego
właśnie z tego powodu musimy się ukrywać. Gdyby mój tata dowiedział się o tym,
że jestem z o 5 lat starszym ode mnie facetem i jest nim Lou to chyba by go
zabił. Kiedyś kiedy zobaczył jak się całujemy zamknął mnie w pokoju, lecz ja
byłam od niego sprytniejsza i uciekłam oknem. Wtedy miałam już kąp letnie
przejebane. Miałam zakaz wychodzenia z domu, chyba że do szkoły. Trzymałam się
tej zasady, ponieważ bałam się, że może zrobić coś Louis’ owi.
W tej chwili
siedzę sama w domu, a tak dokładniej to w łazience. W ręku trzymam test ciążowy
i czekam na wynik. Moja ręka straszni mi się trzęsła, ponieważ nie sądziłam, że
w wieku 16 lat mogę zajść w ciążę. I nadeszła ta chwila prawdy. Moje oczy powędrowały
prosto na test. Wynik pozytywny. Wbrew mojej woli łzy zaczęły lecieć po moich policzka.
Mocno zacisnęłam powieki. Wzięłam test i opakowanie od niego, a następnie
poszłam do swojego pokoju. Włożyłam go do swojej szafki. Usiadłam na łóżku i
zakryłam twarz dłońmi. Zaczęłam jeszcze bardziej szlochać. Zastanawiałam się
nad tym co teraz zrobię. Przecież ja nie chcę tego dziecka, i nigdy go nie
chciałam. Ciekawe co zrobi mój ojciec kiedy się dowie. Byłam po prostu
przerażona tą sytuacją. Jednym plusem było to, że ojcem mojego dziecka jest
Louis. Nie wiedziałam co robić. Pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy to pójść
do Louis’ a i powiedzieć mu o wszystkim. Szybko wyjęłam z szafy dosyć dużą
torbę, a następnie zaczęłam pakować do niej ubrania, które wpadły mi w ręce. Kiedy
już zapełniłam torbę wzięłam kartkę oraz długopis i zaczęłam pisać.
„Tato !
Uwierz mi, że
nie miałam innego wyjścia jak wyjechać. Powodem tego jest to, że jestem w
ciąży. Trudno mi o tym pisać. Przynajmniej mam nadzieję, że przyjmiesz to w spokojny sposób. Wiem, że
jestem młoda i całe życie przede mną, a dziecko będzie mi przeszkadzać w
kształceniu się, ale nie mogę cofnąć czasu. Proszę nie martw się o mnie.
Kocham Cię !
[T.I]”
Zeszłam na dół i
zostawiłam karteczkę w salonie na stoliku. Następnie założyłam na siebie
płaszcz oraz buty. Wzięłam torbę i wyszłam z domu. Wsiadłam do czarnej
taksówki, a następnie pojechałam do mojego chłopaka. Miałam nadzieje, że on
mnie nie odrzuci, kiedy dowie się, że będzie miał ze mną dziecko. Po około 30
minutach wysiadłam przed jego domem. Zapłaciłam taksówkarzowi, a potem poszłam
prosto pod drzwi. Zadzwoniłam dwa razy dzwonkiem, już po chwili w drzwiach ujrzałam
Louis’ a. Rzuciłam się chłopakowi na szyję i od razu zaczęłam płakać.
-Już spokojnie –
przytulił mnie. – Co się stało ? – zapytał troskliwie.
-Mogę u Ciebie
zamieszkać ? – zapytałam prosto z mostu.
-Oczywiście.
Wchodź do środka. – chłopak wziął moja torbę, a następnie zaprowadził mnie do
salonu. Usiedliśmy na kanapie. – Co się stało ? – powtórzył Lou.
-Musiałam się wyprowadzić,
ponieważ ja jestem w ciąży. – chłopak najwyraźniej się trochę zdziwił. – Z tobą.
– dokończyłam. Louis najwyraźniej był w szoku, no ale kto by nie był. Chłopak
wstał z kanapy i zaczął się kręcić po pokoju. Natomiast ja zaniosłam się
jeszcze większym płaczek. – Nie chcesz tego dziecka ?
-[T.I]
oczywiście, że chcę. – ukucnął naprzeciwko mnie. Jedną ręką dotknął mojego policzka
i uśmiechnął się. – Będę tatą. – jego oczy zaczęły błyszczeć. Ulżyło mi. Odwzajemniłam
uśmiech. W tej chwili byłam najszczęśliwszą osobą na świecie.
-Ty tatą, a ja
mamą. – Lou pocałował mnie czule w usta.
-Kocham Cię –
pierwszy raz usłyszałam to z jego ust.
-Ja Ciebie też.
Potem chłopak
wziął moje rzeczy do swojego pokoju. Oczywiście nie obyło się bez pytań czy mój
ojciec o tym wie. Ja odpowiedziałam mu, że gdybym mu powiedziała osobiści to on
chyba by mnie zabił. Dlatego napisałam mu tylko krótki list. Następnego dnia
zaplanowaliśmy pójść do lekarza. Około 21 wraz z moim chłopakiem położyliśmy
się spać.
Obudziłam się o
10. Obok mnie nie było Louis’ a. Trochę się przestraszyłam. Lecz po chwili
wszedł do pokoju ze śniadaniem. Przywitałam go soczystym całusem w usta.
-Jak się spało ?
– zapytał.
-Bardzo dobrze. –
po zjedzonym śniadaniu ubrałam się w TO, a następnie wraz z Lou wybraliśmy się
do lekarza. Pan doktor zrobił mi USG. Dowiedziałam się, że jestem w 3 tygodniu
ciąży. Po jakiś 20 minutach spędzonych w gabinecie, pożegnałam się i wyszłam.
Wraz z Louis’ em postanowiliśmy pojechać do chłopaków i ich także o tym
poinformować. Wszyscy byli zaskoczeni tą nowiną, ale po chwili zaczęli nam
gratulować i życzyć szczęścia. Posiedzieliśmy u nich z dobra trzy godziny, a
następnie wróciliśmy do domu.
-Jak myślisz to
będzie chłopiec czy dziewczynka ? – spytał mnie.
-Wydaje mi się,
że dziewczynka – pogłaskałam się po brzuchu. Ta czynność wywołała ogromny
uśmiech na mojej twarzy. Kiedy byliśmy już pod domem zobaczyłam auto mojego
ojca. Od razu uśmiech znikł mi z twarzy. Wysiedliśmy z samochodu. Złapałam Lou
za rękę, a następnie razem poszliśmy do domu. Drzwi były lekko uchylone. Po
wejściu do środka zobaczyliśmy mojego ojca siedzącego do nas tyłem na krześle.
-Co ty tutaj
robisz ? – zapytałam go. On natomiast wstał. Podszedł do nas. Byłam przerażona.
Miałam jakieś przeczucie, że zaraz stanie się coś złego. Tak jak myślałam tak
się stało. Mój ojciec walnął z całej siły Lou pięścią w twarz. Chłopak upadł na
podłogę, a ja momentalnie zaniosłam się płaczem. – Co ty robisz ?! –
krzyknęłam.
-Nie masz
jeszcze osiemnastu lat i to nie ty będziesz decydować. A teraz idziemy do domu.
– powiedział surowo, a następnie pociągnął mnie za rękę. Zaczęłam się wyrywać.
-To moje życie i
to ja w nim podejmuje decyzje !
-To co masz zamiar
zrobić ?! Być z tym zboczeńcem ?! Nie pozwolę na to !! To przez niego masz
zniszczone życie !!
-To nie przez
niego mam zniszczone życie, tylko przez Ciebie ! – wydarłam się. Mężczyzna
stanął i nie wiedział co ma powiedzieć.
-W takim razie zostań
z nim, ale kiedy Cię skrzywdzi to nie pokazuj mi się na oczy. – powiedział i
wyszedł. Zaczęłam płakać, a następnie podbiegłam do Louis’ a, który opierał się
o ścianę i trzymał za sine miejsce.
-Tak bardzo Cię
przepraszam. To wszystko moja wina. – przytuliłam się do chłopaka. – Bardzo Cię
boli ?
-Już mniej. –
zaśmiał się.
Kilka miesięcy później.
THE END
Kolejny imagin :) Mam nadzieję, że spodobał wam się. Nie wiedziałam jaka mam napisać końcówkę, więc może ona być trochę nudna. W każdym razie cieszę się, że nareszcie skończyłam go pisać.
