Jestem z Liamem już od kilku lat razem. Znam go bardzo
dobrze i potrafię zauważyć, kiedy jest zły. Od jakiegoś czasu cały czas chodził
naburmuszony i smutny. Rzadko co się do mnie słowem odzywał. Nie wiedziałam o
co chodzi, lecz kiedy próbowałam cos z niego wydusić zawsze wściekał się i
wychodził z domu lub po prostu szedł do sypialni i odizolowywał się do wszystkich.
Chłopaki też próbowali go namówić, aby cokolwiek powiedział, lecz ten
zachowywał się jak małe dziecko i nie chciał powiedzieć.
Pewnego razu czekałam na chłopaka z obiadem, bo ten był na jakimś
wywiadzie. Siedziałam w kuchni przy wysepce i czytałam gazetę, aż zobaczyłam
coś co mnie bardzo zdziwiło. Liam Payne
chce odejść ze zespołu! Przecież to nie mogła być prawda. Nagle usłyszałam
jak chłopak wchodzi do domu.
-Kochanie chodź na obiad! – zawołałam go. Schowałam gazetę i znów zajęłam miejsce na
krzesełku. Liam wszedł do kuchni od razu zajmując swoje miejsce. Dotknęłam jego
dłoni i trzymałam w lekkim uścisku.
-Spójrz na mnie – odezwałam się po chwili. –Powiedz mi co
się dzieję, bo nie mogę patrzeć na Ciebie jak cały czas chodzisz zły na cały
świat. Co się dzieje? – spytałam spokojnie. Chłopak westchnął głośno.
-(T.I) błagam Cie nie mówmy o tym. – wstał i poszedł na
górę. Oj nie mój drogi, tak nie będzie – pomyślałam już lekko wkurzona tym wszystkim.
Weszłam do naszej sypialni. Liam siedział na łóżku i patrzył się w swój
telefon. Nie zauważając mnie lekko uśmiechnął się do wyświetlacz. Najwyraźniej
z kimś pisał.
-Skarbie proszę Cię… - przerwał mi. Wstał wkurzony i zaczął
na mnie krzyczeć.
-Możesz już skończyć z tymi czułymi słówkami?! Odwal się w
końcu ode mnie!
-Nie nie odwalę się do Ciebie dopóki nie powiesz mi o co
chodzi! – krzyknęłam. Chyba pierwszy raz w życiu krzyknęłam, co zdziwiło
chłopaka. No cóż, zazwyczaj cały czas się uśmiechałam się. Bardzo, ale to
bardzo rzadko krzyczałam na kogoś. Jednak tym razem wszystkie hormony we mnie
buzowały. Myślałam, że zaraz wylecę w powietrze.
-Zdradzam Cię! – krzyknął. Kiedy usłyszałam te dwa paskudne
słowa myślałam, że zapadnę się pod Ziemię. – Jak myślisz dlaczego tak się
zachowywałem?! Chciałem, żebyś się w
końcu ode mnie odwaliła bo nie miałam odwagi, aby wyznać Ci prosto w oczy, że w
ogóle Cię nie kocham! Myślałem, że po kilku dniach sama odejdziesz.. –
dokończył już spokojnie. Ja już kąp letnie rozryczałam się, bo robiłam wszystko,
aby w naszym związku było jak najlepiej.
-I udało Ci się. – powiedziałam i wybiegłam z domu. Liam
pobiegł za mną. Zatrzymałam się jakieś 20 metrów przed ulicą. Odwróciłam się do
chłopaka cała zapłakana i powiedziałam do niego ostatnie słowa. –A ja Cię jak
głupia kochałam. – widziałam, że chciał
coś powiedzieć, lecz ja po prostu uciekłam.
-(T.I) - usłyszałam za swoimi plecami. Odwróciłam się na
chwilę. Stałam na środku ulicy.
-I nadal kocham – powiedziałam i właśnie w taki sposób
zginęła. Rozpędzony pijany kierowca potrącił mnie z dużą siłą. Zginęłam na
miejscu.
THE END

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz