Po 4 latach postanowiłam znów zamieszkać w Londynie. Wraz z
Erikiem przeprowadziliśmy się do mojego rodzinnego miasta.
Nadeszło lato. Urodziny mojej Rose, to były jej 4 urodziny.
Już od rana zaczynałam przygotowania do małej imprezy. Na niej pojawili się moi
rodzice, ja oraz Erick. Po zrobieniu małego różowego tortu dla Rose, zabrałam
się za dekorowanie mieszkania. Dzięki Erikowi, który poszedł wraz z moją córką
na basen mogłam sobie spokojnie wszystko sama przygotować. Około 15 przyjechali
moi rodzice. Postanowiłam, że zadzwonię do Erick, aby już wracali. Tak tez się
stało. Już po kilkunastu minutach do domu zawitał mój przyjaciel oraz już
czteroletnia córeczka. Rose bardzo ucieszyła się kiedy zobaczyła dziadków. Po
obiedzie mała zabrała się za dmuchanie świeczek. Jej życzenie, które wyjątkowo
powiedziała na głos mnie bardzo zaskoczyło, ale także wzruszyło. Powiedziała
dokładnie tak: „Chciałabym poznać mojego tatusia”. Nie powiem, ale kilka łez mi
popłynęło. Około 17 Rose zaczęła otwierać prezenty, otrzymała wiele zabawek.
Bardzo lubiłam patrzeć jak mała jest szczęśliwa, tak było tym razem. Niedługo
później musieliśmy pożegnać moich rodziców i jeszcze przed kolacją
postanowiliśmy przejść się na spacer.
Przypomniały mi się stare wspomnienia, kiedy wraz z Lilly
wygłupiałyśmy się w szkole i w innych miejscach. Jaka ja wtedy byłam
szczęśliwa.
Eric poszedł do jakiejś kawiarenki po kawę dla mnie i dla
siebie oraz jakiś soczek dla Rose. W pewnym momencie zauważyłam, że po przeciwnej
stronie siedzi bardzo podobny chłopak do Harrego z jakąś dziewczyną. Trochę się
przestraszyłam, lecz tym razem nie uciekłam. Robiłam to samo co do tych czas,
czyli huśtałam córeczkę na huśtawce. Przez jakiś czas patrzyłam się na niego,
do pewnego momentu. Kiedy on spojrzał się na mnie od razu udawałam, że patrzę
się na coś innego. Po chwili spojrzałam na Rose, która była bardzo podobna do
Hazzy i szczerze to dopiero teraz to zauważyłam. Miała jak na swój wiek długie
kręcone włosy i słodkie dołeczki w policzkach. Natomiast jej oczka były
niebieskie, takie jak moje. Chwile później powiedziałam do dziewczynki, abyśmy
poszły w stronę kawiarenki. Dziewczynka z uśmiechem zeskoczyła z huśtawki i
przytuliła się do mnie. Bardzo mnie prosiła, więc wzięłam ją na ręce. Nie była
wcale taka duża, to akurat odziedziczyła po mnie. Kiedy wychodziłyśmy z placu
zabaw podszedł do nas Harry. I właśnie tego najbardziej się obawiałam. Przez te
4 lata nie zmieniłam się tak bardzo, nawet po ciąży odzyskałam swoją figurę.
Jedynie co zrobiłam to ścięłam włosy do ramion.
-(T.I)? – spytał. Stałam przez chwilę tyłem, lecz po chwili
odwróciłam się do chłopaka.
-tak. Cześć Harry – uśmiechnęłam się, chłopak to
odwzajemnił.
-Mamusiu kto to? – spytała Rose.
-To.. to Harry mój stary znajomy. – powiedziałam do
dziewczynki. – Harry poznaj Rose moja córeczkę. – Hazza posłał ciepły uśmiech
do dziewczynki, a ona się trochę zawstydziła. Dosłownie sekundę później
podszedł do nas Eric.
-Kochanie wypożyczyłem jeszcze jakiś film na dzisiaj –
powiedział do mnie Eric nie zauważając Harrego. Co do słownictwa takiego jak
kochanie, kotek, czy misiu to używaliśmy go razem, nie przeszkadzało nam to.
Postawiłam dziewczynkę na ziemi i wzięłam kawę do ręki.
-To dobrze – powiedziałam. – A i Eric to Harry. –
uśmiechnęli się do siebie i podali sobie ręce.
-(T.I) widzę, że założyłaś sobie rodzinę.- powiedział to ze
sztucznym uśmiechem, zawsze kiedy tak się uśmiechał to oznaczało, że jest
zdenerwowany. Lekko się zaśmiałam wraz ze swoim przyjacielem.
-Harry, Eric to nie jest mój mąż, a Rose to nie jest jego
córka. Po prostu poznałam go w Miami i od tamtej pory zaprzyjaźniliśmy się i on
pomaga mi wychowywać córeczkę. – chłopak
lekko się speszył.
-Aha. (T.I) możemy porozmawiać? – spytał po chwili ciszy
Harry.
-Jasne. –
powiedziałam jeszcze do Erica, aby wracał już z małą do domu, ponieważ robi się
śpiąca. Robiło się ciemno, a już nikogo na placu zabaw nie było, więc
postanowiliśmy pójść akurat tam. Usiedliśmy na huśtawkach. Zaczęłam się lekko
bujać.
-(T.I) dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Ale nie wiem o czym mówisz?
-Już dobrze wiesz. Czemu mi nie powiedziałaś, że Rose jest
moja córeczką?
-Skąd ty to… - nie dokończyłam, ponieważ chłopak mi
przerwał.
-Twoja mama do mnie dzisiaj zadzwoniła.
-Harry ja po prostu nie chciałam Ci psuć życia, z resztą po
tym co mi zrobiłeś nie chciałam wracać do Ciebie.
-Ale (T.I) ja szukałem cię przez pół roku i nie mogłem
znaleźć. Cały czas przychodziłem do twoich rodziców, lecz nie było ich. Lou i
Lilly i nie chcieli mi nic powiedzieć. Ale dzwoniłem też i nie odbierałaś. Nie rozumiesz tego, że ja
będę Cię zawsze kochał. – poleciało mi kilka łez. Chłopak zszedł z huśtawki i
ukucnął naprzeciwko mnie.
-A jak wytłumaczysz mi tamto zajście z tą dziewczyną?
-Ja po prostu nie wiedziałem co robię. Zrozum to, że ja Cię
bardzo kocham.
-Obiecasz mi, że już nigdy nie zostawisz mnie?
-obiecuję. Będę kochał Ciebie i naszą małą Rose do końca
swojego życia. Zawsze będziecie dla mnie najważniejsze.
THE END
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz