Jeszcze nigdy nie poznałam tak zwariowanej osoby jak Harry.
Niby cała szkoła mówi, że to właśnie ze mną nikt nie może się nudzić, ponieważ
zawsze wpadają mi jakieś fajne pomysły do głowy. Kilka razy przez nie
wylądowałam w więzieniu, na jakieś dwie godziny, ponieważ zazwyczaj moi rodzice
nie przychodzą po mnie od razu tylko po jakimś czasie, żebym zobaczyła jak to
jest. Nie to, że zabiłam kogoś. Tylko zazwyczaj przez to, że zrobiłam komuś
jakiegoś psikusa, czy właśnie coś w tym stylu.
Dzięki osobie poznanej bardzo niedawno, w moim życiu pojawia
się jeszcze więcej przygód. Na dodatek jest nim Harry Styles z One Direction.
Uwielbiam z nim spędzać czas dlatego, że mamy wiele wspólnych tematów i z nim
zawsze są największe odpały. Nie dlatego, że jest sławny. Jeszcze nigdy nie
gadaliśmy o jego sławie dłużej niż minutę. Traktuję go jak normalnego
nastolatka przy, którym zawsze na mojej twarzy pojawia się uśmiech.
Jesteśmy w tym samym wieku i zazwyczaj jeżeli Harry i ja
mamy czas to robimy praktycznie wszystko razem. Kiedyś zdarzyło się nam kąpać
tej samej łazience. Ja w wannie, a on pod prysznicem.
Poznaliśmy się całkiem przypadkiem w Los Angeles. On przebywał w tym cudnym mieście z powodu
koncertu, a ja byłam u cioci. Poznaliśmy się w wesołym miasteczku. Siedzieliśmy
obok siebie na jakiejś kolejce. I to właśnie tak rozpoczęła się nasza przyjaźń.
Niby znamy się dopiero dwa miesiące, ale wydaje mi się jakbym przyjaźniła się z
nim od dzieciństwa.
Dziś jest wyjątkowy dzień, ponieważ Harry zaprosił mnie jako
osobę towarzyszącą na ślub jej starszej siostry Gemmy. Dochodziła 13, a ja
byłam w rozsypce. Chłopak przed chwilą wysłał mi sms’a, że za chwile będzie u
mnie, ponieważ droga do Holmes Chapel będzie trwać co najmniej 3 godziny. Ślub
miał zacząć się o 17.
Wyszłam z wanny i usłyszałam dzwonek do drzwi. Przełknęłam
głośno ślinę i ile sił w dogach pobiegłam chłopakowi otworzyć. Jeszcze z moich
nóg leciała już chłodna woda. Kiedy zbiegłam po schodach w samym ręczniku
poślizgnęłam się na panelach i upadłam. Zaczęłam się śmiać sama z siebie. Po
chwili otworzyłam drzwi chłopakowi, aby ten mógł wejść do środka.
-Harry musisz mi pomóc się ubrać, ponieważ wstałam o 12:30.
-Kiedyś Cię zabiję. – zaśmiałam się tylko, a następnie
pobiegliśmy do mojego pokoju. Powiedziałam Harr’ emu jaką sukienkę i inne
dodatki ma mi uszykować. W tym czasie ja założyłam bieliznę i już tylko w tym
co miałam na sobie zaczęłam robić makijaż i suszyć włosy. Jeżeli chodzi o mój
wygląd to byłam dosyć szczupła. Przynajmniej uważał tak Harry. Zawsze mówił mi,
że ostanę anoreksji, ale wiedziałam, że tylko żartuje. Kiedy suszyłam włosy
chłopak siedział na moim łóżku i patrzył na moje prawie nagie ciało. Nie
powiem, ale lekko się zarumieniłam.
Miałam długie brązowe włosy, które sięgały prawie do pasa,
niebieskie oczy i malinowe usta. Moja twarz wyglądała
całkiem ładnie. Nie wiem jakim cudem sama to mówię, ponieważ zazwyczaj
sądziłam, że jestem brzydka i w ogóle.
Natomiast Harry jest bardzo przystojny. Jego cudowne zielone
oczy i słodkie dołeczki w policzkach to, to co najbardziej podoba mi się w
chłopakach (nie mówiąc o charakterze). A co do tych boskich loków to brak mi
słów.
Zarumieniłam się lekko, ponieważ coś czułam do Harr’ ego,
lecz nie byłam pewna czy na pewno to jest miłość.
Nagle chłopak wstał delikatnie i małymi krotkami podszedł do
mnie. Właśnie przestałam suszyć moje włosy i stanęłam przed lustrem. Miałam
jakieś dziwne wrażenie, że za chwilę będę czerwona jak burak. Harry potknął moich bioder i lekko zaczął nas
kołysać.
-Harry? Co ty robisz? – spytałam lekko speszona. Hazza
odwrócił mnie do siebie i dotknął mojego policzka. Mimowolnie na mojej i jego
twarzy zagościł szeroki uśmiech.
-ja powinienem powiedzieć ci to już dawno, ale ja czuję coś
do ciebie i… ja się w tobie zakochałem na zabój {t.I}.
-Harry ja czuję to samo – patrzyliśmy sobie przez chwilę
prosto w oczy, a następnie złączyliśmy nasze usta w delikatnym i bardzo
romantycznym pocałunku. Jednak po chwili oderwaliśmy się od siebie. – muszę się szykować Harry.
- Dobrze. – chłopak pocałował mnie w nos. Szybko założyłam
TO, a następnie jak najszybciej wyszliśmy z mojego domu.
Przez całą drogę rozmawialiśmy dużo i naprawdę często wybuchaliśmy
śmiechem. Podróż autem zleciała nam bardzo szybko. Nim się obejrzeliśmy byliśmy
już na miejscu. Zdążyliśmy na czas. W pośpiechu weszliśmy do kościoła trzymając
się za ręce. Trochę dziwnie się czułam, lecz nie przeszkadzało mi to. Usiedliśmy
w ostatniej ławce.
Masz zleciała dosyć szybko. Po uroczystości kościelnej
pojechaliśmy na salę gdzie miało odbyć się wesele. Kiedy tam dotarliśmy Harry
przedstawił mi swoja rodzinę. Wesele było skromne. Najbliższa rodzina i kilku
znajomych, było nas około 80 tak na oko licząc.
Harry przedstawiał mnie jako swoja dziewczynę. Czułam się cudownie
przy osobie, którą kocham.
THE END
Inspiracją do tego imagina była piosenka Imagine Dragons - It's Time :)
.gif)
Bardzo ciekawie i przejrzyście piszesz :-) zapraszam do mnie dont-leave-me-fanfiction-harry-styles.blogspot.com
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie i przejrzyście piszesz :-) zapraszam do mnie dont-leave-me-fanfiction-harry-styles.blogspot.com
OdpowiedzUsuń