3 czerwca 2013

Imagine Harry



Jeszcze nigdy nie poznałam tak zwariowanej osoby jak Harry. Niby cała szkoła mówi, że to właśnie ze mną nikt nie może się nudzić, ponieważ zawsze wpadają mi jakieś fajne pomysły do głowy. Kilka razy przez nie wylądowałam w więzieniu, na jakieś dwie godziny, ponieważ zazwyczaj moi rodzice nie przychodzą po mnie od razu tylko po jakimś czasie, żebym zobaczyła jak to jest. Nie to, że zabiłam kogoś. Tylko zazwyczaj przez to, że zrobiłam komuś jakiegoś psikusa, czy właśnie coś w tym stylu.
Dzięki osobie poznanej bardzo niedawno, w moim życiu pojawia się jeszcze więcej przygód. Na dodatek jest nim Harry Styles z One Direction. Uwielbiam z nim spędzać czas dlatego, że mamy wiele wspólnych tematów i z nim zawsze są największe odpały. Nie dlatego, że jest sławny. Jeszcze nigdy nie gadaliśmy o jego sławie dłużej niż minutę. Traktuję go jak normalnego nastolatka przy, którym zawsze na mojej twarzy pojawia się uśmiech.
Jesteśmy w tym samym wieku i zazwyczaj jeżeli Harry i ja mamy czas to robimy praktycznie wszystko razem. Kiedyś zdarzyło się nam kąpać tej samej łazience. Ja w wannie, a on pod prysznicem.
Poznaliśmy się całkiem przypadkiem w Los Angeles. On  przebywał w tym cudnym mieście z powodu koncertu, a ja byłam u cioci. Poznaliśmy się w wesołym miasteczku. Siedzieliśmy obok siebie na jakiejś kolejce. I to właśnie tak rozpoczęła się nasza przyjaźń. Niby znamy się dopiero dwa miesiące, ale wydaje mi się jakbym przyjaźniła się z nim od dzieciństwa. 
Dziś jest wyjątkowy dzień, ponieważ Harry zaprosił mnie jako osobę towarzyszącą na ślub jej starszej siostry Gemmy. Dochodziła 13, a ja byłam w rozsypce. Chłopak przed chwilą wysłał mi sms’a, że za chwile będzie u mnie, ponieważ droga do Holmes Chapel będzie trwać co najmniej 3 godziny. Ślub miał zacząć się o 17.
Wyszłam z wanny i usłyszałam dzwonek do drzwi. Przełknęłam głośno ślinę i ile sił w dogach pobiegłam chłopakowi otworzyć. Jeszcze z moich nóg leciała już chłodna woda. Kiedy zbiegłam po schodach w samym ręczniku poślizgnęłam się na panelach i upadłam. Zaczęłam się śmiać sama z siebie. Po chwili otworzyłam drzwi chłopakowi, aby ten mógł wejść do środka.
-Harry musisz mi pomóc się ubrać, ponieważ wstałam o 12:30.
-Kiedyś Cię zabiję. – zaśmiałam się tylko, a następnie pobiegliśmy do mojego pokoju. Powiedziałam Harr’ emu jaką sukienkę i inne dodatki ma mi uszykować. W tym czasie ja założyłam bieliznę i już tylko w tym co miałam na sobie zaczęłam robić makijaż i suszyć włosy. Jeżeli chodzi o mój wygląd to byłam dosyć szczupła. Przynajmniej uważał tak Harry. Zawsze mówił mi, że ostanę anoreksji, ale wiedziałam, że tylko żartuje. Kiedy suszyłam włosy chłopak siedział na moim łóżku i patrzył na moje prawie nagie ciało. Nie powiem, ale lekko się zarumieniłam.
Miałam długie brązowe włosy, które sięgały prawie do pasa, niebieskie oczy i malinowe usta. Moja twarz  wyglądała  całkiem ładnie. Nie wiem jakim cudem sama to mówię, ponieważ zazwyczaj sądziłam, że jestem brzydka i w ogóle.
Natomiast Harry jest bardzo przystojny. Jego cudowne zielone oczy i słodkie dołeczki w policzkach to, to co najbardziej podoba mi się w chłopakach (nie mówiąc o charakterze). A co do tych boskich loków to brak mi słów.
Zarumieniłam się lekko, ponieważ coś czułam do Harr’ ego, lecz nie byłam pewna czy na pewno to jest miłość.
Nagle chłopak wstał delikatnie i małymi krotkami podszedł do mnie. Właśnie przestałam suszyć moje włosy i stanęłam przed lustrem. Miałam jakieś dziwne wrażenie, że za chwilę będę czerwona jak burak.  Harry potknął moich bioder i lekko zaczął nas kołysać.
-Harry? Co ty robisz? – spytałam lekko speszona. Hazza odwrócił mnie do siebie i dotknął mojego policzka. Mimowolnie na mojej i jego twarzy zagościł szeroki uśmiech.
-ja powinienem powiedzieć ci to już dawno, ale ja czuję coś do ciebie i… ja się w tobie zakochałem na zabój {t.I}.
-Harry ja czuję to samo – patrzyliśmy sobie przez chwilę prosto w oczy, a następnie złączyliśmy nasze usta w delikatnym i bardzo romantycznym pocałunku. Jednak po chwili oderwaliśmy się od siebie.  – muszę się szykować Harry.
- Dobrze. – chłopak pocałował mnie w nos. Szybko założyłam TO, a następnie jak najszybciej wyszliśmy z mojego domu.
Przez całą drogę rozmawialiśmy dużo i naprawdę często wybuchaliśmy śmiechem. Podróż autem zleciała nam bardzo szybko. Nim się obejrzeliśmy byliśmy już na miejscu. Zdążyliśmy na czas. W pośpiechu weszliśmy do kościoła trzymając się za ręce. Trochę dziwnie się czułam, lecz nie przeszkadzało mi to. Usiedliśmy w ostatniej ławce.
Masz zleciała dosyć szybko. Po uroczystości kościelnej pojechaliśmy na salę gdzie miało odbyć się wesele. Kiedy tam dotarliśmy Harry przedstawił mi swoja rodzinę. Wesele było skromne. Najbliższa rodzina i kilku znajomych, było nas około 80 tak na oko licząc.
Harry przedstawiał mnie jako swoja dziewczynę. Czułam się cudownie przy osobie, którą kocham. 

THE END
Inspiracją do tego imagina była piosenka Imagine Dragons - It's Time :) 
 

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie i przejrzyście piszesz :-) zapraszam do mnie dont-leave-me-fanfiction-harry-styles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie i przejrzyście piszesz :-) zapraszam do mnie dont-leave-me-fanfiction-harry-styles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń