27 stycznia 2013

Imanige Harry - część 2



Ścisnęłam rękę Nialla trochę mocniej, aby się obudził. Po chwili chłopak otworzył lekko oczy i uśmiechnął się do mnie.
-Nareszcie – powiedział.
-Ile tutaj leżałam ?
- 5 dni. – jednak mi wydawało się, jakbym leżałam tu mnie niż 10 minut – pomyślałam.  Już po chwili obudził się także Lou, który jak mnie zobaczył to zaczął przytulać.
- [T.I.] nawet nie wiesz jak się martwiłem. – po policzku zleciała mu jedna łza. Jak tylko mogłam podniosłam się i starłam samotną łzę.
- Teraz jest już wszystko okej – uśmiechnęłam się. Później Louis poszedł po lekarza poinformować go, że się obudziłam. – Był tu ? – zapytałam Nialla. Chłopak chyba wiedział o co mi chodzi po tylko posowiał przecząco głową. Szczerze to cieszyłam się, że go tutaj nie było. Nie potrafiłabym mu spojrzeć prosto w oczy po tym wszystkim. Do sali wszedł lekarz.
- Dzień dobry panno [T.N] Jak się czujemy ?
- Dobrze. – uśmiechnęłam się.
- Bardzo się z tego cieszę. Za 15 otrzymamy już oficjalne wyniki i dowiemy się, kiedy będzie mogłam pani wyjść ze szpitala. – i wyszedł.
- Niall pomógł byś mi wstać ? Muszę iść do toalety.
-Tak, jasne. – powolutku, powolutku, ale doszliśmy do małego pomieszczenia. Gdy już się wysikałam (xd) podeszłam do umywalki. Umyłam dokładnie ręce, a następnie spojrzałam w lustro. Ostatni raz, gdy to robiłam to pięć minut później leżałam już nieprzytomna na łóżku. Już miałam wychodzić z łazienki, dosłownie dotykałam klamki, gdy zdobiło mi się niedobrze. Rzuciłam się pędem do ubikacji. Zwymiotowałam, znowu. Niall wpadł do toalety, gdy to usłyszał.
- [T.I] wszystko ok ? – zapytał.
- Tak. – pomógł wstać mi z podłogi w zaprowadzić do sali. Gdy weszłam do środka, już nikt nie spał. Uśmiechali się w moją stronę. Podeszłam do każdego i przytuliłam.
-Bardzo wam dziękuję. – łza spłynęła mi po policzku. – Kocham was. – zauważyłam, że nawet Zaynowi poleciała łza, jeszcze nigdy nie widziałam, aby on płakał. Zawsze wydawał się być taki twardy.
-My też Cię kochamy. – powiedzieli. Zrobiliśmy takiego grupowego miśka. Byłam wtedy taka szczęśliwa. Niczego mi nie … w sumie to nie mogę tego powiedzieć, ponieważ najbardziej brakowało mi Harrego. Wciąż go kochałam, i nadal kocham.
-Dobra chyba starczy tych przytula sków – powiedział Liam. – [T.I] musisz odpoczywać – dodał.
-No już dobrze – powiedziałam i posłusznie położyłam się na łóżku szpitalnym. Przez następne 10 minut nie brakowało nam tematów. Całe szczęście nie gadaliśmy o Harrym. Nie chciałam teraz poruszać tego tematu. Gdy tak patrzyłam na wtuloną Perrie w Zayna i Danielle przytuloną do Liama robiło mi się ciepło na sercu. Widać było, że strasznie się kochają. Czemu mnie to nie spotkało ?
W pewnej chwili do szli wszedł lekarz z jakimiś papierami w ręku.
-A więc mam dla pani dwie dobre wiadomości. Pierwsza jest taka, że jutro rano wychodzi pani ze szpitala, a druga, że … jest pani w ciąży. – wytrzeszczyłam oczy na lekarz. Co ona wygaduje ?! Ja nie jestem w ciąży. Nie mogę być. Nie z nim … - No, a teraz musi pani odpoczywać. – i wyszedł. Wszystkich oczy zwrócone były na mnie. Po moim policzku spłynęły łzy. Już sama nie wiedziałam co mam zrobić. Ja nie planowałam mieć dziecka. Teraz sama już nie wiem. Nie wrócę do Harrego po tym co mi zrobił … a już na pewno nie w najbliższym czasie.
-Wszystko będzie dobrze – pocieszał mnie Zayn. Jednak mi  to wcale nie pomogło. I właśnie tak zleciał mi cały dzień. Pogadaliśmy, czasem pośmialiśmy się. Lecz u mnie nie było to prawdziwe. Cały czas po głowie chodziło mi dziecko które za kilka miesięcy urodzę. Około 19 niestety wszyscy musieli już iść. Mogła zostać jedna osoba. Niall zgodził się mną zaopiekować. Pogadaliśmy jesz trochę. Po 22 odpłynęłam.


1 rok później

Minął już rok, a ja nadal o nim myślę i nie mogę przestać. Od chłopaków wiem tylko tyle, że po naszym rozstaniu jeszcze przez dwa tygodnie zachowywał się tak jak przedtem. Lecz później chyba zrozumiał, że mnie już  nie ma i zaczął chodzić na próby, wywiady, sesje i takie tam. Ale trudno jest go gdziekolwiek wyciągnąć. Praktycznie całymi dniami siedzi w domu, wychodzi na jakieś spacery.
Ja widziałam go dwa razy w ciągu tego roku. Pierwszy raz, gdy szłam do sklepu, widziałam go jak przechodził przez ulicę, ale on mnie nie zauważył. A drugi raz, gdy była u chłopaków.
Co do chłopaków i dziewczyn. Często się spotykamy. Praktycznie codziennie, chyba że są bardzo zajęci to dzwonią do mnie i pytają się jak tam. Dziewczynki: Emily i Darcy bardzo pokochały ich. Emily ma już trzy lat, natomiast Darcy ma już prawie 6 miesięcy. Rosną jak na drożdżach. Tak bardzo je kocham, nie wyobrażam sobie życia bez tych dwóch cudownych promyczków. Na początku było trudno, lecz dzięki pomocy chłopaków opieka nad nimi stawała się coraz bardziej łatwiejsza i przyjemniejsza. Chodziarz nie jestem już z Harrym to oni traktują mnie jak własna rodzinę. I właśnie za to ich kocham.
Dzisiaj Niall wraz z Zaynem i Perrie mają wpaść po dziewczynki. Powiedzieli, że należy mi się wolny weekend. Byłam im bardzo wdzięczna. Nagle po całym mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi.
-Emily idź otwórz drzwi to pewnie wujkowie i ciocia.
-Dobze.
Ja cały czas siedziałam i bawiłam się z Darcy w salonie.
-Mamusiu jakiś pan do Ciebie – krzyknęła. Zdziwiłam się, ponieważ nie spodziewałam się, żadnych gości. Wzięłam małą na ręce i poszłam do drzwi. Gdy ujrzałam osobę stojącą za nimi nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Byłam w lekkim szoku. Podeszłam bliżej drzwi, natomiast Emily przytuliła się do mojej nogi. Lekko zaczęłam masować małą po ramieniu.
- Cześć – uśmiechnął się do mnie. Nigdy nie mogłam oprzeć się temu uśmiechowi. I jeszcze te dołeczki w policzkach.
- Cześć ? Co ty tu robisz ? Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam ? – zaczęłam zadawać pytania.
-Udało mi się to wyciągnąć od Liama. Chciałem porozmawiać.
-No dobra .. wchodź. –Zamknęłam drzwi. Byłam bardzo zdziwiona jego wizytą. Przypomniałam mu się po tych dwunastu miesiącach ? Zaprowadziłam go do kuchni. Usiadł na krześle, tak samo jak ja z Darcy.
-Mamusiu idę oglądać bajki – powiedziała do mnie Emily.
-Dobrze. – mała pobiegłam do salonu. Natomiast ja siedziałam i gapiłam się na Hazzę. Darcy zaczęła bawić się swoimi palcami.
-Możesz ja potrzymać ? – zapytałam Harrego.
-Jasne. – chłopak wziął małą na ręce, następnie usadził ja u siebie na kolanach.
-Chcesz coś do picia ? Herbata, kawa ?
-Kawę poproszę.
Właśnie zalewałam szklankę gorącą wodą, gdy usłyszałam płacz Emily. Szybko pobiegłam do salonu. Zobaczyłam, że dziewczynka najwyraźniej stłukła szklankę, z sokiem i chyba chciała posprzątać szkło, ale zacięła się szkiełkiem. Wzięłam małą na ręce i wróciłam do kuchni. Harry najwyraźniej trochę przeraził się tą sytuacją. Posadziłam Emily na blacie. Ujęłam jej małą rączkę w dłoń i opatrzyłam ranę.
-Teraz trochę zapiecze – powiedziała, a dziewczynka pokiwała głowa przez łzy spływające po jej policzkach. Polałam ranę wodą utlenioną. Emily zaczęłam głośniej płakać. Szybko zakleiłam ranę plasterkiem i wzięłam ją na ręce.
-Zaraz wrócę - skierowałam te słowa do Harrego. Po drodze do pokoju małej uspokajałam ją. Gdy znalazłyśmy się w małym pomieszczeniu, położyłam dziewczynkę na jej łóżeczku i przykryłam kołdrą. Emily uspokoiła się i nie płakała. Po kilku chwilach zasnęła. Ja po cichu wyszłam z jej pokoju. Poszłam do kuchni. Zobaczyłam tam przezabawna scenkę. Darcy stała na kolanach Harrego, a on ja podtrzymywał. Dziewczynka czochrała mu loki i śmiała się w niebo głosy. Bardzo ucieszył mnie ten widok. Wróciłam do poprzedniego zajęcia. Postawiłam kawę chłopaka na stole.
- Widzę, że nie próżnowałaś. Dwójka dzieci ? To nie za dużo ?
-Harry … O czym chciałeś pogadać? – zmieniłam temat.
-O nas.
-No, ale po co ? Może jeszcze powiesz, że chciałeś mnie przeprosić ? Ty nawet nie wiesz co ja przeżywałam, kiedy ty wracałeś zalany do domu i chciałeś tylko jednego. Pomyśl jak ja mogłam się czuć. Czułam się jak dziwka. Ty tylko mnie wykorzystywałeś. Chciałabym wiedzieć dlaczego tak nagle się zmieniłeś .. wtedy.
-… Ja sam nie wiem.
-Aha rozumiem. Szczerze to nie żałuję tego, że Cię zostawiłam.
-[T.I] ja naprawdę chciałbym cofnąć czas. Przez ten rok, naprawdę dużo zrozumiałem jaki byłem dla ciebie. I nadal nie mogę sobie tego wybaczyć, że cię uderzyłem. Zrozum, że ja naprawdę Cię kochałem i kocham.
-Harry je też Cię kocham, ale mnie potrafię ci tego wybaczyć.
-Wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Będę czekał.
-Dobrze.
-Jak ma na imię. – wskazał dziewczynkę.  Przez chwilę zawahałam się czy wypowiedzieć jej imię, ponieważ Harry zawsze chciałam mieć dziewczynkę o imieniu Darcy.
- … Darcy.
-Bardzo ładne imię. A druga ?
-Emily. To jest tak naprawdę córka mojej siostry .. tylko, że moja siostra razem ze swoim mężem zginęli w wypadku i teraz ja się nią zajmuję. Natomiast Darcy to moja biologiczna córka.
-Masz chłopaka .. czy może męża ? - zapytał.
-Nie mam nikogo. Od naszego rozstania dwa razy byłam na randce. Ostatni raz dwa miesiące temu. Gdy powiedziałam mu, że mam dwójkę dzieci przestraszył się, zaczął się jąkać i uciekła – zaśmiałam się na samo wspomnienie o tym zdarzeniu.
-Aha, a Darcy ile ma ?
-Darcy ma 6 miesięcy.
- … czyli, że ona … zdradzałaś mnie, gdy byliśmy razem ?- zaczął się trochę jąkać.
-Harry, ja nie byłam tobą.
-To znaczy, że ona …
-Tak Harry, już myślałam, że nie umiesz liczyć.– zakpiłam.
-Ale jak to się stało ?
-No wydaję mi się Harry, że uczęszczałeś na lekcjach biologii.
-Tak … Ale czemu mi nie powiedziałaś, że Darcy to moja córka ?
-A co myślałeś, że polecę do ciebie, krzyknę zadowolona, że mam z tobą dziecko rzucając ci się na szyję? Jak tak to źle myślałeś. Ja po prostu nie mogłam się pogodzić z tym co mi zrobiłeś.
-Wiem, że popełniłem wielki błąd. Żałuję tego do dzisiaj. Naprawdę. Przez ten rok uświadomiłem sobie co straciłem. Cały czas myślałam, tylko o tobie. I nadal myślę. Kocham Cię najbardziej na świecie. Jeżeli będziesz chciała, żebym odszedł to tak zrobię, ale proszę Cię daj mi tą ostatnią szansę. Obiecuję, że jej nie zmarnuję. Kocham Cię [T.I]. – gdy mówił te słowa, aż zrobiło mi się ciepło na sercu. Widać było w jego oczach, że bardzo żałuje i naprawdę mnie kocha.
-Harry …. Ja ….. wybaczam Ci. Ale będzie tak jak mówiłeś. Pierwsza i ostatnia szansa. Nie zmarnuj jej. – chłopak tak się ucieszył, że wziął Darcy na ręce zakręcił ją w kółko, a ja się zaśmiałam. Następnie podszedł do mnie i pocałował tak jak kiedyś. Z ogromnym uczuciem i pasją. Odwzajemniłam pocałunek.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też. – powiedziałam.


5 lat później.

I właśnie tak skończyła się ta historia. Harry nadal jest ze mną, kocha mnie i dziewczynki. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Emily i Drarcy bardzo pokochały swojego tatę. Harry poświęca nam każdą wolną chwilę, kiedy nie ma obowiązków. Jak do tej pory spisuje się na szóstkę. Jest wspaniałym mężem. Tak dobrze przeczytaliśmy, mężem. Po tym jak mu wybaczyłam po jakiś 3 miesiącach odbył się nasz ślub organizowany, przez Eleanor, Danielle i Perrie. Był cudowny. Chłopaki : Niall, Liam, Zayn i Louis są wspaniałymi wujkami. Zayn dorobił się wspaniałego synka i już niedługo odbędzie się ślub jego i Perrie. Louis i Eleanor jak na razie nie planują dzieci, ale ślub mają w planach ;D. Liam wraz z Danielle są kochającym się małżeństwem i już za 2 miesiące dołączy do nich mała Effy. Czyli Danielle jest w ciąży. Gdy Liam się dowiedział, zaczął skakać z radości, nie odstępuje jej na krok. Natomiast Niall znalazł swoja miłość, a jest nią Amy. Bardzo się kochają i są ze sobą już 4 lata. Jutro wielki, dzień dla nich. Ich 4 rocznica. Niall ma zamiar się oświadczyć. Co do One Direction to nadal istnieje. Chłopaki kochają to co robią i nie wyobrażają sobie życia bez tego co ich połączyło. Na scenie są fenomenalni. 

THE END

Sorki za błędy. Mam nadzieję, że podoba się imagin. Męczyłam się na nim prawie tydzień. Jest długi, nie powiem, że nie. Proszę was o komentarze ;D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz