Ścisnęłam rękę Nialla trochę mocniej, aby się obudził. Po
chwili chłopak otworzył lekko oczy i uśmiechnął się do mnie.
-Nareszcie – powiedział.
-Ile tutaj leżałam ?
- 5 dni. – jednak mi wydawało się, jakbym leżałam tu mnie
niż 10 minut – pomyślałam. Już po chwili
obudził się także Lou, który jak mnie zobaczył to zaczął przytulać.
- [T.I.] nawet nie wiesz jak się martwiłem. – po policzku
zleciała mu jedna łza. Jak tylko mogłam podniosłam się i starłam samotną łzę.
- Teraz jest już wszystko okej – uśmiechnęłam się. Później
Louis poszedł po lekarza poinformować go, że się obudziłam. – Był tu ? –
zapytałam Nialla. Chłopak chyba wiedział o co mi chodzi po tylko posowiał
przecząco głową. Szczerze to cieszyłam się, że go tutaj nie było. Nie
potrafiłabym mu spojrzeć prosto w oczy po tym wszystkim. Do sali wszedł lekarz.
- Dzień dobry panno [T.N] Jak się czujemy ?
- Dobrze. – uśmiechnęłam się.
- Bardzo się z tego cieszę. Za 15 otrzymamy już oficjalne
wyniki i dowiemy się, kiedy będzie mogłam pani wyjść ze szpitala. – i wyszedł.
- Niall pomógł byś mi wstać ? Muszę iść do toalety.
-Tak, jasne. – powolutku, powolutku, ale doszliśmy do małego
pomieszczenia. Gdy już się wysikałam (xd) podeszłam do umywalki. Umyłam
dokładnie ręce, a następnie spojrzałam w lustro. Ostatni raz, gdy to robiłam to
pięć minut później leżałam już nieprzytomna na łóżku. Już miałam wychodzić z
łazienki, dosłownie dotykałam klamki, gdy zdobiło mi się niedobrze. Rzuciłam
się pędem do ubikacji. Zwymiotowałam, znowu. Niall wpadł do toalety, gdy to
usłyszał.
- [T.I] wszystko ok ? – zapytał.
- Tak. – pomógł wstać mi z podłogi w zaprowadzić do sali.
Gdy weszłam do środka, już nikt nie spał. Uśmiechali się w moją stronę.
Podeszłam do każdego i przytuliłam.
-Bardzo wam dziękuję. – łza spłynęła mi po policzku. –
Kocham was. – zauważyłam, że nawet Zaynowi poleciała łza, jeszcze nigdy nie
widziałam, aby on płakał. Zawsze wydawał się być taki twardy.
-My też Cię kochamy. – powiedzieli. Zrobiliśmy takiego
grupowego miśka. Byłam wtedy taka szczęśliwa. Niczego mi nie … w sumie to nie
mogę tego powiedzieć, ponieważ najbardziej brakowało mi Harrego. Wciąż go
kochałam, i nadal kocham.
-Dobra chyba starczy tych przytula sków – powiedział Liam. –
[T.I] musisz odpoczywać – dodał.
-No już dobrze – powiedziałam i posłusznie położyłam się na
łóżku szpitalnym. Przez następne 10 minut nie brakowało nam tematów. Całe
szczęście nie gadaliśmy o Harrym. Nie chciałam teraz poruszać tego tematu. Gdy tak
patrzyłam na wtuloną Perrie w Zayna i Danielle przytuloną do Liama robiło mi
się ciepło na sercu. Widać było, że strasznie się kochają. Czemu mnie to nie
spotkało ?
W pewnej chwili do szli wszedł lekarz z jakimiś papierami w
ręku.
-A więc mam dla pani dwie dobre wiadomości. Pierwsza jest
taka, że jutro rano wychodzi pani ze szpitala, a druga, że … jest pani w ciąży.
– wytrzeszczyłam oczy na lekarz. Co ona wygaduje ?! Ja nie jestem w ciąży. Nie
mogę być. Nie z nim … - No, a teraz musi pani odpoczywać. – i wyszedł.
Wszystkich oczy zwrócone były na mnie. Po moim policzku spłynęły łzy. Już sama
nie wiedziałam co mam zrobić. Ja nie planowałam mieć dziecka. Teraz sama już
nie wiem. Nie wrócę do Harrego po tym co mi zrobił … a już na pewno nie w
najbliższym czasie.
-Wszystko będzie dobrze – pocieszał mnie Zayn. Jednak
mi to wcale nie pomogło. I właśnie tak
zleciał mi cały dzień. Pogadaliśmy, czasem pośmialiśmy się. Lecz u mnie nie
było to prawdziwe. Cały czas po głowie chodziło mi dziecko które za kilka
miesięcy urodzę. Około 19 niestety wszyscy musieli już iść. Mogła
zostać jedna osoba. Niall zgodził się mną zaopiekować. Pogadaliśmy jesz trochę.
Po 22 odpłynęłam.
1 rok później
Minął już rok, a ja nadal o nim myślę i nie mogę przestać.
Od chłopaków wiem tylko tyle, że po naszym rozstaniu jeszcze przez dwa tygodnie
zachowywał się tak jak przedtem. Lecz później chyba zrozumiał, że mnie już nie ma i zaczął chodzić na próby, wywiady,
sesje i takie tam. Ale trudno jest go gdziekolwiek wyciągnąć. Praktycznie
całymi dniami siedzi w domu, wychodzi na jakieś spacery.
Ja widziałam go dwa razy w ciągu tego roku. Pierwszy raz,
gdy szłam do sklepu, widziałam go jak przechodził przez ulicę, ale on mnie nie
zauważył. A drugi raz, gdy była u chłopaków.
Co do chłopaków i dziewczyn. Często się spotykamy.
Praktycznie codziennie, chyba że są bardzo zajęci to dzwonią do mnie i pytają
się jak tam. Dziewczynki: Emily i Darcy bardzo pokochały ich. Emily ma już trzy
lat, natomiast Darcy ma już prawie 6 miesięcy. Rosną jak na drożdżach. Tak
bardzo je kocham, nie wyobrażam sobie życia bez tych dwóch cudownych
promyczków. Na początku było trudno, lecz dzięki pomocy chłopaków opieka nad
nimi stawała się coraz bardziej łatwiejsza i przyjemniejsza. Chodziarz nie
jestem już z Harrym to oni traktują mnie jak własna rodzinę. I właśnie za to
ich kocham.
Dzisiaj Niall wraz z Zaynem i Perrie mają wpaść po
dziewczynki. Powiedzieli, że należy mi się wolny weekend. Byłam im bardzo wdzięczna.
Nagle po całym mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi.
-Emily idź otwórz drzwi to pewnie wujkowie i ciocia.
-Dobze.
Ja cały czas siedziałam i bawiłam się z Darcy w salonie.
-Mamusiu jakiś pan do Ciebie – krzyknęła. Zdziwiłam się,
ponieważ nie spodziewałam się, żadnych gości. Wzięłam małą na ręce i poszłam do
drzwi. Gdy ujrzałam osobę stojącą za nimi nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Byłam w lekkim szoku. Podeszłam bliżej drzwi, natomiast Emily przytuliła się do
mojej nogi. Lekko zaczęłam masować małą po ramieniu.
- Cześć – uśmiechnął się do mnie. Nigdy nie mogłam oprzeć
się temu uśmiechowi. I jeszcze te dołeczki w policzkach.
- Cześć ? Co ty tu robisz ? Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam ?
– zaczęłam zadawać pytania.
-Udało mi się to wyciągnąć od Liama. Chciałem porozmawiać.
-No dobra .. wchodź. –Zamknęłam drzwi. Byłam bardzo
zdziwiona jego wizytą. Przypomniałam mu się po tych dwunastu miesiącach ?
Zaprowadziłam go do kuchni. Usiadł na krześle, tak samo jak ja z Darcy.
-Mamusiu idę oglądać bajki – powiedziała do mnie Emily.
-Dobrze. – mała pobiegłam do salonu. Natomiast ja siedziałam
i gapiłam się na Hazzę. Darcy zaczęła bawić się swoimi palcami.
-Możesz ja potrzymać ? – zapytałam Harrego.
-Jasne. – chłopak wziął małą na ręce, następnie usadził ja u
siebie na kolanach.
-Chcesz coś do picia ? Herbata, kawa ?
-Kawę poproszę.
Właśnie zalewałam szklankę gorącą wodą, gdy usłyszałam płacz
Emily. Szybko pobiegłam do salonu. Zobaczyłam, że dziewczynka najwyraźniej
stłukła szklankę, z sokiem i chyba chciała posprzątać szkło, ale zacięła się
szkiełkiem. Wzięłam małą na ręce i wróciłam do kuchni. Harry najwyraźniej
trochę przeraził się tą sytuacją. Posadziłam Emily na blacie. Ujęłam jej małą
rączkę w dłoń i opatrzyłam ranę.
-Teraz trochę zapiecze – powiedziała, a dziewczynka pokiwała
głowa przez łzy spływające po jej policzkach. Polałam ranę wodą utlenioną.
Emily zaczęłam głośniej płakać. Szybko zakleiłam ranę plasterkiem i wzięłam ją
na ręce.
-Zaraz wrócę - skierowałam te słowa do Harrego. Po drodze do
pokoju małej uspokajałam ją. Gdy znalazłyśmy się w małym pomieszczeniu, położyłam
dziewczynkę na jej łóżeczku i przykryłam kołdrą. Emily uspokoiła się i nie
płakała. Po kilku chwilach zasnęła. Ja po cichu wyszłam z jej pokoju. Poszłam
do kuchni. Zobaczyłam tam przezabawna scenkę. Darcy stała na kolanach Harrego,
a on ja podtrzymywał. Dziewczynka czochrała mu loki i śmiała się w niebo głosy.
Bardzo ucieszył mnie ten widok. Wróciłam do poprzedniego zajęcia. Postawiłam
kawę chłopaka na stole.
- Widzę, że nie próżnowałaś. Dwójka dzieci ? To nie za dużo
?
-Harry … O czym chciałeś pogadać? – zmieniłam temat.
-O nas.
-No, ale po co ? Może jeszcze powiesz, że chciałeś mnie
przeprosić ? Ty nawet nie wiesz co ja przeżywałam, kiedy ty wracałeś zalany do
domu i chciałeś tylko jednego. Pomyśl jak ja mogłam się czuć. Czułam się jak
dziwka. Ty tylko mnie wykorzystywałeś. Chciałabym wiedzieć dlaczego tak nagle
się zmieniłeś .. wtedy.
-… Ja sam nie wiem.
-Aha rozumiem. Szczerze to nie żałuję tego, że Cię
zostawiłam.
-[T.I] ja naprawdę chciałbym cofnąć czas. Przez ten rok,
naprawdę dużo zrozumiałem jaki byłem dla ciebie. I nadal nie mogę sobie tego
wybaczyć, że cię uderzyłem. Zrozum, że ja naprawdę Cię kochałem i kocham.
-Harry je też Cię kocham, ale mnie potrafię ci tego
wybaczyć.
-Wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Będę czekał.
-Dobrze.
-Jak ma na imię. – wskazał dziewczynkę. Przez chwilę zawahałam się czy wypowiedzieć
jej imię, ponieważ Harry zawsze chciałam mieć dziewczynkę o imieniu Darcy.
- … Darcy.
-Bardzo ładne imię. A druga ?
-Emily. To jest tak naprawdę córka mojej siostry .. tylko,
że moja siostra razem ze swoim mężem zginęli w wypadku i teraz ja się nią
zajmuję. Natomiast Darcy to moja biologiczna córka.
-Masz chłopaka .. czy może męża ? - zapytał.
-Nie mam nikogo. Od naszego rozstania dwa razy byłam na
randce. Ostatni raz dwa miesiące temu. Gdy powiedziałam mu, że mam dwójkę
dzieci przestraszył się, zaczął się jąkać i uciekła – zaśmiałam się na samo
wspomnienie o tym zdarzeniu.
-Aha, a Darcy ile ma ?
-Darcy ma 6 miesięcy.
- … czyli, że ona … zdradzałaś mnie, gdy byliśmy razem ?- zaczął się trochę jąkać.
-Harry, ja nie byłam tobą.
-To znaczy, że ona …
-Tak Harry, już myślałam, że nie umiesz liczyć.– zakpiłam.
-Ale jak to się stało ?
-No wydaję mi się Harry, że uczęszczałeś na lekcjach
biologii.
-Tak … Ale czemu mi nie powiedziałaś, że Darcy to moja córka
?
-A co myślałeś, że polecę do ciebie, krzyknę zadowolona, że
mam z tobą dziecko rzucając ci się na szyję? Jak tak to źle myślałeś. Ja po
prostu nie mogłam się pogodzić z tym co mi zrobiłeś.
-Wiem, że popełniłem wielki błąd. Żałuję tego do dzisiaj.
Naprawdę. Przez ten rok uświadomiłem sobie co straciłem. Cały czas myślałam,
tylko o tobie. I nadal myślę. Kocham Cię najbardziej na świecie. Jeżeli
będziesz chciała, żebym odszedł to tak zrobię, ale proszę Cię daj mi tą
ostatnią szansę. Obiecuję, że jej nie zmarnuję. Kocham Cię [T.I]. – gdy mówił
te słowa, aż zrobiło mi się ciepło na sercu. Widać było w jego oczach, że
bardzo żałuje i naprawdę mnie kocha.
-Harry …. Ja ….. wybaczam Ci. Ale będzie tak jak mówiłeś.
Pierwsza i ostatnia szansa. Nie zmarnuj jej. – chłopak tak się ucieszył, że
wziął Darcy na ręce zakręcił ją w kółko, a ja się zaśmiałam. Następnie podszedł
do mnie i pocałował tak jak kiedyś. Z ogromnym uczuciem i pasją. Odwzajemniłam
pocałunek.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też. – powiedziałam.
5 lat później.
I właśnie tak skończyła się ta historia. Harry nadal jest ze
mną, kocha mnie i dziewczynki. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Emily i Drarcy
bardzo pokochały swojego tatę. Harry poświęca nam każdą wolną chwilę, kiedy nie
ma obowiązków. Jak do tej pory spisuje się na szóstkę. Jest wspaniałym mężem.
Tak dobrze przeczytaliśmy, mężem. Po tym jak mu wybaczyłam po jakiś 3
miesiącach odbył się nasz ślub organizowany, przez Eleanor, Danielle i Perrie.
Był cudowny. Chłopaki : Niall, Liam, Zayn i Louis są wspaniałymi wujkami. Zayn
dorobił się wspaniałego synka i już niedługo odbędzie się ślub jego i Perrie. Louis i
Eleanor jak na razie nie planują dzieci, ale ślub mają w planach ;D. Liam wraz
z Danielle są kochającym się małżeństwem i już za 2 miesiące dołączy do nich
mała Effy. Czyli Danielle jest w ciąży.
Gdy Liam się dowiedział, zaczął skakać z radości, nie odstępuje jej na krok.
Natomiast Niall znalazł swoja miłość, a jest nią Amy. Bardzo się kochają i są
ze sobą już 4 lata. Jutro wielki, dzień dla nich. Ich 4 rocznica. Niall ma
zamiar się oświadczyć. Co do One Direction to nadal istnieje. Chłopaki kochają
to co robią i nie wyobrażają sobie życia bez tego co ich połączyło. Na scenie
są fenomenalni.
THE END
Sorki za błędy. Mam nadzieję, że podoba się imagin. Męczyłam się na nim prawie tydzień. Jest długi, nie powiem, że nie. Proszę was o komentarze ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz