10 marca 2013

Imagine Louis



Mija już trzeci miesiąc od kiedy ukrywam się wraz z Louis’ em. Chodziarz dzieli nas te pięć lat różnicy bardzo go kocham. Nie potrafię wyobrazić sobie mojego życia bez niego. Oczywiście na początku naszej znajomości, która trwa już dobra 10 lat byliśmy zwykłymi przyjaciółmi. Przynajmniej jemu się tak wydawało. Zawsze czułam do niego coś więcej, niż tylko przyjaźń. Jednak pewnego dnia, było to całkiem niedawno, postanowiłam powiedzieć mu co tak naprawdę czuję. Louis był bardzo zdziwiony kiedy się dowiedział o moich uczuciach. Ja sama byłam z siebie dumna, bo w końcu to zrobiłam. Po jakimś czasie Nasza miłość rozkwitła, lecz cały czas musimy się ukrywać. Jest jedna osoba, która nie pozwala mi się z nim, nawet spotykać. A mianowicie mój ojciec. Zawsze kiedy widział mnie z Louis’ em albo jakimkolwiek chłopakiem miałam zakaz wychodzenia z domu. Powodem tego było to, że kiedy miałam 6 lat wraz z moja mamą byłyśmy na stacji pociągów. Jacyś faceci w kapturach podeszli do nas i zabrali mojej matce torebkę, a potem postrzelili ją prosto w głowę. Pamiętam ten dzień jakby był on wczoraj. Moja matka zginęła na moich oczach. Teraz mój ojciec stał się bardzo nadopiekuńczy i nie ufa każdemu chłopakowi z jakim mnie spotka. Chodziarz nie było ich wiele to i tak boi się, że mnie skrzywdzą i zostawią, a ja później będę cierpieć. Wydaję mi się, że nie chce on mnie po prostu stracić. Jednak uważam, że za bardzo się on przejmuje. 

Nie wiem z jakiego powodu nienawidzi on Lou, chodziarz wie, że znam go od bardzo dawna, lecz nie ma on do niego zaufania. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Dlatego właśnie z tego powodu musimy się ukrywać. Gdyby mój tata dowiedział się o tym, że jestem z o 5 lat starszym ode mnie facetem i jest nim Lou to chyba by go zabił. Kiedyś kiedy zobaczył jak się całujemy zamknął mnie w pokoju, lecz ja byłam od niego sprytniejsza i uciekłam oknem. Wtedy miałam już kąp letnie przejebane. Miałam zakaz wychodzenia z domu, chyba że do szkoły. Trzymałam się tej zasady, ponieważ bałam się, że może zrobić coś Louis’ owi. 

W tej chwili siedzę sama w domu, a tak dokładniej to w łazience. W ręku trzymam test ciążowy i czekam na wynik. Moja ręka straszni mi się trzęsła, ponieważ nie sądziłam, że w wieku 16 lat mogę zajść w ciążę. I nadeszła ta chwila prawdy. Moje oczy powędrowały prosto na test. Wynik pozytywny. Wbrew mojej woli łzy zaczęły lecieć po moich policzka. Mocno zacisnęłam powieki. Wzięłam test i opakowanie od niego, a następnie poszłam do swojego pokoju. Włożyłam go do swojej szafki. Usiadłam na łóżku i zakryłam twarz dłońmi. Zaczęłam jeszcze bardziej szlochać. Zastanawiałam się nad tym co teraz zrobię. Przecież ja nie chcę tego dziecka, i nigdy go nie chciałam. Ciekawe co zrobi mój ojciec kiedy się dowie. Byłam po prostu przerażona tą sytuacją. Jednym plusem było to, że ojcem mojego dziecka jest Louis. Nie wiedziałam co robić. Pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy to pójść do Louis’ a i powiedzieć mu o wszystkim. Szybko wyjęłam z szafy dosyć dużą torbę, a następnie zaczęłam pakować do niej ubrania, które wpadły mi w ręce. Kiedy już zapełniłam torbę wzięłam kartkę oraz długopis i zaczęłam pisać. 

„Tato !
Uwierz mi, że nie miałam innego wyjścia jak wyjechać. Powodem tego jest to, że jestem w ciąży. Trudno mi o tym pisać. Przynajmniej mam nadzieję, że  przyjmiesz to w spokojny sposób. Wiem, że jestem młoda i całe życie przede mną, a dziecko będzie mi przeszkadzać w kształceniu się, ale nie mogę cofnąć czasu. Proszę nie martw się o mnie.
                                                                                                                      Kocham Cię !
[T.I]”

Zeszłam na dół i zostawiłam karteczkę w salonie na stoliku. Następnie założyłam na siebie płaszcz oraz buty. Wzięłam torbę i wyszłam z domu. Wsiadłam do czarnej taksówki, a następnie pojechałam do mojego chłopaka. Miałam nadzieje, że on mnie nie odrzuci, kiedy dowie się, że będzie miał ze mną dziecko. Po około 30 minutach wysiadłam przed jego domem. Zapłaciłam taksówkarzowi, a potem poszłam prosto pod drzwi. Zadzwoniłam dwa razy dzwonkiem, już po chwili w drzwiach ujrzałam Louis’ a. Rzuciłam się chłopakowi na szyję i od razu zaczęłam płakać.
-Już spokojnie – przytulił mnie. – Co się stało ? – zapytał troskliwie.
-Mogę u Ciebie zamieszkać ? – zapytałam prosto z mostu.
-Oczywiście. Wchodź do środka. – chłopak wziął moja torbę, a następnie zaprowadził mnie do salonu. Usiedliśmy na kanapie. – Co się stało ? – powtórzył Lou.
-Musiałam się wyprowadzić, ponieważ ja jestem w ciąży. – chłopak najwyraźniej się trochę zdziwił. – Z tobą. – dokończyłam. Louis najwyraźniej był w szoku, no ale kto by nie był. Chłopak wstał z kanapy i zaczął się kręcić po pokoju. Natomiast ja zaniosłam się jeszcze większym płaczek. – Nie chcesz tego dziecka ?
-[T.I] oczywiście, że chcę. – ukucnął naprzeciwko mnie. Jedną ręką dotknął mojego policzka i uśmiechnął się. – Będę tatą. – jego oczy zaczęły błyszczeć. Ulżyło mi. Odwzajemniłam uśmiech. W tej chwili byłam najszczęśliwszą osobą na świecie.
-Ty tatą, a ja mamą. – Lou pocałował mnie czule w usta.
-Kocham Cię – pierwszy raz usłyszałam to z jego ust.
-Ja Ciebie też.
Potem chłopak wziął moje rzeczy do swojego pokoju. Oczywiście nie obyło się bez pytań czy mój ojciec o tym wie. Ja odpowiedziałam mu, że gdybym mu powiedziała osobiści to on chyba by mnie zabił. Dlatego napisałam mu tylko krótki list. Następnego dnia zaplanowaliśmy pójść do lekarza. Około 21 wraz z moim chłopakiem położyliśmy się spać.

Obudziłam się o 10. Obok mnie nie było Louis’ a. Trochę się przestraszyłam. Lecz po chwili wszedł do pokoju ze śniadaniem. Przywitałam go soczystym całusem w usta.
-Jak się spało ? – zapytał.
-Bardzo dobrze. – po zjedzonym śniadaniu ubrałam się w TO, a następnie wraz z Lou wybraliśmy się do lekarza. Pan doktor zrobił mi USG. Dowiedziałam się, że jestem w 3 tygodniu ciąży. Po jakiś 20 minutach spędzonych w gabinecie, pożegnałam się i wyszłam. Wraz z Louis’ em postanowiliśmy pojechać do chłopaków i ich także o tym poinformować. Wszyscy byli zaskoczeni tą nowiną, ale po chwili zaczęli nam gratulować i życzyć szczęścia. Posiedzieliśmy u nich z dobra trzy godziny, a następnie wróciliśmy do domu.
-Jak myślisz to będzie chłopiec czy dziewczynka ? – spytał mnie.
-Wydaje mi się, że dziewczynka – pogłaskałam się po brzuchu. Ta czynność wywołała ogromny uśmiech na mojej twarzy. Kiedy byliśmy już pod domem zobaczyłam auto mojego ojca. Od razu uśmiech znikł mi z twarzy. Wysiedliśmy z samochodu. Złapałam Lou za rękę, a następnie razem poszliśmy do domu. Drzwi były lekko uchylone. Po wejściu do środka zobaczyliśmy mojego ojca siedzącego do nas tyłem na krześle.
-Co ty tutaj robisz ? – zapytałam go. On natomiast wstał. Podszedł do nas. Byłam przerażona. Miałam jakieś przeczucie, że zaraz stanie się coś złego. Tak jak myślałam tak się stało. Mój ojciec walnął z całej siły Lou pięścią w twarz. Chłopak upadł na podłogę, a ja momentalnie zaniosłam się płaczem. – Co ty robisz ?! – krzyknęłam.
-Nie masz jeszcze osiemnastu lat i to nie ty będziesz decydować. A teraz idziemy do domu. – powiedział surowo, a następnie pociągnął mnie za rękę. Zaczęłam się wyrywać.
-To moje życie i to ja w nim podejmuje decyzje !
-To co masz zamiar zrobić ?! Być z tym zboczeńcem ?! Nie pozwolę na to !! To przez niego masz zniszczone życie !!
-To nie przez niego mam zniszczone życie, tylko przez Ciebie ! – wydarłam się. Mężczyzna stanął i nie wiedział co ma powiedzieć.
-W takim razie zostań z nim, ale kiedy Cię skrzywdzi to nie pokazuj mi się na oczy. – powiedział i wyszedł. Zaczęłam płakać, a następnie podbiegłam do Louis’ a, który opierał się o ścianę i trzymał za sine miejsce.
-Tak bardzo Cię przepraszam. To wszystko moja wina. – przytuliłam się do chłopaka. – Bardzo Cię boli ?
-Już mniej. – zaśmiał się.


Kilka miesięcy później.


W ciągu tych kilku miesięcy wiele się zdarzyło. 21 września wzięliśmy ślub. To był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Natomiast 14 lutego 2012 roku na świat przyszła Lilly. Ma ona już dzisiaj ponad rok. Jesteśmy kochającą się rodziną. Liam, Niall, Zayn i Harry spisują się świetnie w roli wujków. Jestem najszczęśliwszą żoną, a zarazem mama na świecie. Do tej pory niestety nie pogodziłam się z tatą. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale kiedy chciałam się z nim spotkać to on odmawiał. Przecież nie będę go zmuszać. W każdym razie wszystko jest w porządku, ponieważ od czasu do czas dzwoni do mnie.


 THE END




Kolejny imagin :) Mam nadzieję, że spodobał wam się. Nie wiedziałam jaka mam napisać końcówkę, więc może ona być trochę nudna. W każdym razie cieszę się, że nareszcie skończyłam go pisać. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz