22 kwietnia 2014

Imagine Liam

Miłość: uczucie, które występuje w relacjach, zachowaniach, postawach między ludzkich. Często jest inspiracją dla motywów literacki lub malarstwa. Stanowi ważny aspekt psychologii, etyki i religii, np. w chrześcijaństwie uważana jest za najważniejszą cnotę oraz sens życia człowieka.

Przyjaźń: większość ludzi uważa, że ich przyjaciele dobrze ich znają. Jednak badania wykazały, że w większości przypadków jest to złudzenie związane z chęcią poprawy samooceny. Wierząc, że przyjaciołom zależy na nas, budujemy poczucie własnej wartości.


Miłość a przyjaźń. Wiele z nas nie potrafi podać dokładnej definicji tych zjawisk. Czym różni się miłość od przyjaźni? Tym, że zakochać możemy się od razu, co często zwane jest zauroczeniem, natomiast dla przyjaźni musimy poświęcić wiele czasu.
Czasami zastanawiam się co łączy mnie i Liama. Znamy się od miesiąca. Czy tyle czasu wystarczy, abyśmy mogli być przyjaciółmi? Przecież trzydzieści dni to bardzo dużo czasu. Niby spędzamy każdy dzień razem ze względu na to iż mieszkamy obok siebie w internacie.
Wczorajszego wieczoru dowiedziałam się, że w ogóle go nie znam. Jesteśmy sobie zupełnie obcy. Dowiedziałam się czegoś czego nigdy w życiu by mi nie powiedział. Połączyło nas mocne uczucie, które nie może tak po prostu zniknąć. Jestem w nim cholernie zakochana. Nie potrafię teraz, po tym co się stało, tak po prostu o nim zapomnieć, to niemożliwe. Jednak jest jeden, jedyny problem. Pragnę tego. Pragnę zapomnieć o nim, o jego cudownym charakterze, który w zupełności dopełnia mój, zapomnieć o tym jak się do mnie zwracał, zapomnieć o jego dotyku, o wszystkim. Czemu to musi być takie trudne?
Kolejny raz już tego dnia słyszę walenie w drzwi. Dobrze wiem, że do Liam, dlatego nie ruszam się z łóżka. Boję się. Jeśli mi stanie się to samo co tamtej dziewczynie? Jestem dla niego jedynie pieprzoną zabawką.
-Thea proszę, otwórz. Nie możemy porozmawiać jak dorośli?
Wiem, że zaczyna mieć mnie dość, ale ja tak nie potrafię. Nie potrafię spojrzeć mu w te przepiękne oczy. To jest zbyt trudne, po tym wszystkim. Co jeśli zaplanował już dla mnie czarną przyszłość jak dla Natalie? Na samo wspomnienie o tamtym widoku wzdrygnęłam się z przerażenia. Jak można być takim jebanym potworem?!
-Kurwa Thea, otwieraj te jebane drzwi albo przysięgam, że zaraz je wyważę! – krzyczy, głośniej niż wcześnie.
Nie mam pojęcia jakim cudem nikt nie skarży się na jego krzyki. Sterczy pod moimi drzwiami już dobrą godzinę. Mimo mojego wielkiego jak cholera, przerażenia, wstaję z łóżka i kieruję się do drzwi. Delikatnie dotykam drewnianego wejścia. Słyszę jego głośny oddech, który odbija się od twardej powłoki, dzielącej nas. Zamykam oczy i nie wiedząc co tak właściwie robię, przekręcam klucz i otwieram drzwi.
-Po prostu porozmawiajmy. – szepcze, a następnie wchodzi do mojego pokoju.
Przez cały czas stoję przy ścianie i wymyślając plan ucieczki, który pewnie okaże się bezużyteczny. Liam jest nieprzewidywalny. Chłopak podchodzi do mnie i delikatnie chwyta moją dłoń, która drży pod jego dotykiem. W oczach zbierają mi się łzy.
-Nie chcę, abyś się mnie bała. Chcę, żeby było tak jak wcześniej.
-Nie sądzę, aby było to możliwie, nie po tym co widziałam. – przekręciłam głowę w bok, aby nie widział moich łez.
-Thea świat nie jest taki jak myślisz. Nic nie jest kolorowe. Nawet nie wyobrażasz sobie ile zła na nim panuje. Musisz zrozumieć jedno. Nigdy w życiu bym cię nie skrzywdził. Nie chcę widzieć jak płaczesz, jak jesteś smutna. Chcę, żebyś zawsze była uśmiechnięta i szczęśliwa. To właśnie ja chcę sprawiać, że jesteś wesoła.
-Jeśli chcesz, abym była szczęśliwa to po prostu odejdź.
-Thea – przekręca moja głowę, tak abym patrzyła mu w oczy. Widzę w nich łzy. – Mogę zmienić się dla ciebie, ale proszę nie każ mi odchodzić, wszystko, byle nie to. Nie przeżyję bez ciebie, bo cholera – po jego policzkach zlatują łzy – kocham cię najbardziej na świecie i nigdy nie przestanę.
-Liam, proszę nie mów tak. – tym razem to ja szepczę i wycieram swoje łzy. Cofam się kilka kroków od niego i łapię się na głowę. One nie może mnie kochać, on kłamie.
Chłopak jest wyraźnie zdziwiony moim zachowaniem i nie wie co robić. Mimowolnie zaczynam płakać jeszcze głośnie. Mówiąc, że mnie kocha sprawił mi jeszcze większy ból. To nie może tak wyglądać. Nie mogę być z takim człowiekiem jak on, z mordercą.
-Będę to mówił codziennie. Będę mówił jak bardzo cię kocham, jak wiele dla mnie znaczysz i to, że nie potrafiłbym przeżyć bez ciebie jednego dnia. Uwierz mi, że chciałem ci powiedzieć, ale wiedziałem, że przestraszysz się mnie i mnie znienawidzisz. Nie chcę, aby tak było. Zaufaj mi. Potrafię się zmienić. Błagam powiedz, że kochasz mnie tak mocno jak ja ciebie.
-Kłamiesz. Tacy ludzie jak ty nie mówią prawdy. Jak możesz zabijać niewinnych ludzi i to z zimną krwią. Wiem co widziałam. Cały czas udawałeś przede mną kogoś kim nie jesteś i nigdy nie będziesz. Jesteś cholernym mordercą Liam. Tego nie da się od tak zmienić.
Spoglądam na jego twarz i jedyne co widzę to rozczarowanie i ból. Zraniłam go prawdą, prawdą o nim. Ktoś w końcu musiał mu to powiedzieć.
-Tak jak mówiłam, lepiej będzie jak już nigdy się nie zobaczymy. – mówię ostatnie słowa, a potem widzę jak Liam wściekły opuszcza mój pokój.
Po minionym tygodniu zaczynam odczuwać żal. Żałuję tego co powiedziałam. Działałam pod wpływem emocji. Jednak to i tak już nic nie zmieni. Właśnie otrzymałam list. Pożegnalny list od osoby, którą kochałam najbardziej na świecie. Od Liama.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz